Wyjdźcie ze swojej strefy komfortu
Jeśli naprawdę chcecie pozbyć się swoich zmartwień, pozbędziecie się w tej chwili, bez próby usprawiedliwiania żadnego z tych zmartwień.
Rzecz w tym, iż nasze zmartwienia stają się naszą strefą komfortu. Ukrywamy się w nich. Ukrywanie się i jedynie mówienie o nich pomaga nam pozostać leniwymi.
Ktoś spytał Mahavirę* , oświeconego mistrza dżinizmu z Bharatu, 'Kim jest ten, który ma zmartwienia?'
Pięknie odparł, 'Osoba, która jest zmartwiona.'
Spytano go, 'Co jest powodem zmartwienia?' Odparł, 'Lenistwo.'
Wtedy go zapytano, 'Kto przerywa zmartwienia?' Odpowiedział, 'Człowiek, który jest zmartwiony.'
Zapytano, 'Jak można skończyć zmartwienie?' Odparł, 'Przez odrzucenie lenistwa.'
Jeśli odrzucicie lenistwo, zaczniecie odpowiednie działanie. Gdy zaczniecie odpowiednie działanie, porzucicie zmartwienie. Wasz komfort ze zmartwieniem może być zrozumiany nawet przez sposób, w jaki reagujecie na zmartwienia innych ludzi. Jeśli z zapałem popatrzycie, zobaczycie, iż kiedykolwiek człowiek mówi do was o swoich zmartwieniach, pierwsze, co mu mówicie, 'Cóż możesz zrobić... Tak już bywa...' Nigdy nie dajecie od razu rozwiązań. Gdy tak zrobicie, miejcie jasność, nie tylko ich zachęcacie, ale również zachęcacie siebie do pozostania w komfortowej strefie zmartwienia.
Jeśli naprawdę przypatrzycie się, kochamy się martwić i o tym rozmawiać. To daje nam poczucie, iż zmagamy się z wieloma problemami. To czyni nas ważnymi, tak jakby świat nie mógł się bez nas obejść.
Gdy widzicie problem, jeśli chcecie rozwiązanie, nigdy nie rozmyślajcie nad problemem nawet sekundę. Po prostu przejdźcie do rozwiązania, to wszystko! W ten sam sposób, dla każdego zmartwienia istnieje natychmiastowe rozwiązanie. Trzeba go chcieć rozwiązać; to jest klucz.
Przez większość czasu, wolicie pozostać w strefie komfortu waszych zmartwień. To daje wam stabilność. Na przykład, przypuśćmy, że odwiedzacie swoje dziecko na uczelni. Widzicie kilku studentów, którzy mają bałagan w pokoju, lub wymieniają się ubraniami i noszą pożyczone. Zapamiętujecie całą scenę i zakładacie, iż tak wygląda życie w akademikach. Doradzacie swemu dziecku, aby utrzymywało porządek i nie nosiło czyichś ubrań. Nawet, gdy dziecko wam powie, że ma porządek w swoich rzeczach i nie nosi ubrań innych osób, łatwo nie usuniecie lub nie zmienicie tego, co zapamiętaliście. Pozostaniecie przy tym, co zapamiętaliście obserwując akademik.
Zapewne było wiele innych pięknych rzeczy do zapamiętania w akademiku – jak radość studentów, kampus, itp., ale za każdym razem, gdy myślicie o swojej córce, jedynie wasza pamięć powróci i zaczniecie się o nią martwić. Nie tylko to, z każdym, kogo spotkacie, będziecie rozmawiać o bałaganie w akademikach i pożyczaniu ubrań! To, co zapamiętaliście nie jest prawdą. Ale wy tak wybraliście, to stało się waszą strefą komfortu. Wy ją wzmacniacie.
Nawet wasze zmartwienia dotyczące bogactwa wyglądają w ten sposób. Jeśli zarabianie pieniędzy jest zmartwieniem, oznacza to jasno, iż gdzieś lenistwo ciągnie was do waszej strefy komfortu. Jeśli odrzucicie lenistwo i ruszycie się, zarobicie pieniądze. W dzisiejszym świecie jest milion możliwości na zarobienie pieniędzy.