KAILASA Library/Płyńcie w Miłości/Tajemnica tajemnicSign in
Płyńcie w Miłości

Tajemnica tajemnic

Jest piękna opowieść w wielkiej hindu epopei, Mahabharata* :

Książę Yudhishtra został zapytany przez yaksha (półboga), 'Co jest najbardziej tajemniczą rzeczą na planecie ziemi?'*

Yudhishtra odpowiedział, 'Każdego dnia tak wiele żyć odchodzi do siedziby Yamy, pana śmierci, a ludzie wciąż myślą, iż będą żyć wiecznie.'*

Zawsze myślimy, iż to ktoś inny umrze, nie my. Śmierć jest naprawdę tajemnicą wszystkich tajemnic.

Istnieją jedynie dwie rzeczy, które są pewne na temat śmierci. Jedna jest taka, iż umrzemy w pewnym momencie czasu. Druga jest taka, iż nie jest pewne, kiedy lub jak umrzemy.

Wszystko, co się narodziło, musi umrzeć. Taka jest natura życia.

Piękna opowieść z życia Buddy:

Pewnego razu kobieta przyszła ze swoim martwym synem do Buddy. Była wściekła z żalu z powodu śmierci swego jedynego syna. Płakała prosząc Buddę, 'Mistrzu, proszę daj mi jakieś lekarstwo, które przywróci życie memu chłopcu.'

Budda odpowiedział, 'Przynieś mi garść nasion gorczycy.' Kobieta wstała natychmiast i pobiegła zdobyć garść nasion gorczycy. Wtedy Budda dodał, 'Nasiona muszą być z domu, gdzie nikt nie stracił ukochanego – dziecka, męża, rodzica, przyjaciela.'

Kobieta chodziła od domu do domu. Z litości nad rozpaczliwie płaczącą kobietą, ludzie dawali jej nasiona gorczycy ze swoich domów. Lecz kiedy pytała, czy stracili kogoś ukochanego, mieli zawsze kogoś, kto umarł w domu.

Chodziła od domu do domu do zmierzchu, lecz nie znalazła domu, w którym nie zdarzyła się śmierć. Powoli prawda zaczęła się jej objawiać – śmierć jest nieunikniona. Pochowała ciało swego syna i powróciła do Buddy. Upadła u stóp Buddy i spytała go, 'Mistrzu, proszę naucz mnie prawdy. Czym jest śmierć? Co istnieje poza śmiercią?'

Stała się uczniem Buddy i podążała za nim przez resztę swego życia.

Jest piękne stwierdzenie, 'Jutro lub w kolejnym życiu, co będzie pierwsze, nigdy nie wiemy.'

Temat ponownych narodzin nie jest popularny, ponieważ nie może być udowodniony przez naukę. Oczywiście, obecnie Doświadczenia Śmierci (ang. NDE – Near Death Experience) stało się tematem na czasie, ponieważ wielu lekarzy i psychologów udokumentowało swoje doświadczenia. Jest wielu ludzi, którzy zanotowali tysiące NDE, prawie wszystkie mają podobny wzorzec. Wszystkie pozwalają na nowo przeżywać wydarzenia życia. Hipnotyzerzy dokonują regresji ludzi do poprzednich żyć. To również ma wspólny wzorzec. To wszystko jest podobne do tego, co riszi* powiedzieli ponad 5000 lat temu o tym, co się dzieje, kiedy umieracie, co zapisano w Kathopanishadach.

Śmierć w mojej obecności – przed oświeceniem

To wydarzenie jest z dni mojej duchowej podróży przed oświeceniem.

Byłem w pobliżu niewielkiej wioski w Północnych Bharat nazwanej Ghaziabad, miejscu w pobliżu Varanasi, duchowego centrum Hindusów* . Hindusi tradycyjnie odwiedzają Varanasi przynajmniej raz w życiu. Miasto ma zmieniającą się populację przynajmniej dwustu tysięcy ludzi każdego dnia.

Byłem tam ze starym mnichem, który został umieszczony w szpitalu na Oddziale Intensywnej Terapii (ang. ICU – Intensive Care Unit). Według tradycji wedyjskiej, młodzi mnisi zajmują się starszymi mnichami oraz sannjasinami* . Jako młody mnich pozostający w tej wiosce, zacząłem opiekować się starszym mnichem.

Pewnego dnia, kiedy zacząłem opiekę nad nim, nagle stało się oczywiste, iż człowiek na łóżku obok zaraz będzie umierał. Zaczął walczyć o życie. Mogłem zobaczyć bardzo wyraźnie, co się w nim działo. Do tego czasu miałem już swoje głębokie doświadczenie duchowe lub satori, lecz nie byłem w pełni oświecony; osiągnięcie celu mego życia jeszcze nie nadeszło. Wciąż szukałem, a moje ciało przygotowywało się na eksplozję energii, która miała się wydarzyć po oświeceniu.

Wielu doktorów próbowało dać mu wsparcie i wszelką pomoc medyczną. Człowiek łapał z trudem powietrze. Mogłem obserwować bardzo wyraźnie, jak śmierć się w nim działa. Widziałem bardzo wyraźnie jak źródło życia opuszczało ciało.

Jest to najmocniejsze doświadczenie, które przydarzyło się w moim życiu na zewnątrz mego ciała. Wewnątrz mego ciała, najsilniejszym doświadczeniem była realizacja misji!

Byłem w stanie widzieć, co się dzieje, lecz nie byłem w stanie tego znieść. Ważna rzecz, którą powinniście wiedzieć, to taka, iż widząc kogoś czującego ból fizyczny, będzie to miało na was wpływ jedynie w około trzydziestu do czterdziestu procent. Lecz jeśli zobaczycie kogoś w depresji i możecie wejść w relację z tą osobą i poczuć depresję, wpłynie to na was bardziej – powiedzmy około sześćdziesięciu procent. Dalej, jeśli jest to ból emocjonalny oraz jeśli jesteście w stanie połączyć się i zrozumieć ból, wpłynie to na was bardziej – około osiemdziesiąt procent. Im bardziej subtelny ból, tym większy wpływ będzie na was mieć.

Widziałem nie tylko fizyczny, umysłowy lub emocjonalny ból umierającego człowieka, lecz zobaczyłem również ból poziomu istoty. To było prawie tak, jakbym sam przechodził również ten ból. Chciałem po prostu uciec z tamtąd, lecz starszy mnich przestraszył się i złapał mnie za rękę, błagając mnie, abym został. Opiekowałem się nim przez dwa, trzy miesiące, przez co naprawdę przywiązał się do mnie.

Od młodego wieku kochałem służyć mnichom. Zabierałem jedzenie i ubrania z mego domu i rozdawałem je mnichom! Służenie mnichom zawsze było moją pasją. Zawsze czułem, iż ta cała wedyjska tradycja jest żywa nawet dziś, jedynie z powodu takich mnichów. Oni utrzymywali tą naukę żywą.

Aby prowadzić badania w dowolnej nauce, potrzeba wielkiego wsparcia w wielu obszarach. Na przykład, na Zachodzie, wiele badań dokonywanych jest w naukach świata zewnętrznego, ponieważ są ludzie i organizacje wspierające je. Jeśli jest to badanie leków, firma farmaceutyczna może wspierać badanie. Jeśli jest to badanie związane z przestrzenią i astronomią, rząd może sponsorować i wspierać je.

W ten sam sposób, w Bharat, cały kraj wspiera i sponsoruje badania nauk duchowych. Cały kraj wziął odpowiedzialność za wspieranie naukowca świata wewnętrznego, zapewniając mu jedzenie, schronienie i ubrania, aby mógł kontynuować swe badanie świata wewnętrznego, nie poświęcając czasu na podstawowe wymagania świata zewnętrznego. Zatem ja zawsze czułem, iż jest moją odpowiedzialnością dbać o mnichów i naukowców świata wewnętrznego.

Starszy mnich, którym się zajmowałem w ICU, nie chciał, abym odszedł, ponieważ bał się widzieć umierającego człowieka obok niego. Człowiek przechodził trudne chwile. To było jakby całe sześć stóp wzrostu tego człowieka było rozdzierane na części! Wyobraźcie sobie ból, jaki macie przy niewielkim nacięciu na palcu. A teraz wyobraźcie sobie, jakby było bolesne, jeśli skóra na całym ciele byłaby dosłownie obdzierana. To jakby tysiąc skorpionów kłuło w tym samym czasie! Mogłem wyraźnie widzieć ból, przez jaki przechodził ten człowiek.

Z jednej strony, indywidualna dusza związana ze wszystkimi niespełnionymi emocjami jak pragnienie, zachłanność i wina, przechodziła okropne cierpienie. Indywidualna dusza chce zostać w ciele i wypełnić te emocje, lecz ciało było zmęczone i chciało odpocząć! Była to walka pomiędzy ciałem a indywidualną duszą. To było jakby ciało chciało odejść, lecz indywidualna dusza próbowała się go trzymać. Jeśli prawa ręka odeszła, dusza próbowała trzymać się lewej. Jeśli prawa noga była martwa i odeszła, indywidualna dusza próbowała trzymać się lewej nogi. Którejkolwiek części ciała mogła się trzymać, indywidualna dusza próbowała się jej trzymać.

Umierała część za częścią ciała. Widziałem, iż z dolną częścią ciała nie było wiele zmagań. Lecz kiedy przyszło do górnej części, całe ciało wibrowało i pulsowało w bólu.

Powoli indywidualna dusza zaczęła wychodzić z ciała fizycznego. Zrozumcie, kiedy zatrzymuje się oddech, jest to moment, w którym indywidualna dusza opuszcza ciało fizyczne. Jest w każdym z was siedem płaszczyzn lub ciał. Ciało z mięśni, kości i krwi, które widzicie to fizyczne ciało. Energia poruszająca się w was, jako prana* lub energia życiowa jest ciałem pranicznym* . Jest pięć rodzajów ruchów prany* lub powietrza, które istnieją w ciele: powietrze wchodzące do ciała, powietrze krążące w ciele, powietrze rozprzestrzeniające się po całym ciele, jako siła życiowa, powietrze wychodzące z ciała oraz powietrze, które oczyszcza. One tworzą drugie ciało lub praniczne* ciało.

Trzecie ciało, to ciało, w którym dzieje się ciągły dialog wewnętrzny. Dialog wewnętrzny jest niczym innym, jak ciągłym strumieniem słów lub myśli, które się wewnątrz was poruszają.

Czwarte ciało zbudowane jest z emocji takich jak strach, złość i zachłanność, które rozprzestrzeniają się jako uczucia w całym ciele nawet bez udziału słów. Emocja sama z siebie może wami wstrząsnąć. Jest to warstwa emocjonalna.

Piąta warstwa to ciało, którego doświadczacie w głębokim śnie. Tutaj, na poziomie źródłowym lub przyczynowym, są przechowywane wszystkie engramy lub wyrycia w pamięci. Engramy nie są aktywne, lecz nie są również martwe. To jest jak głęboka śpiączka, kiedy ani nie żyjecie w sposób, jaki chcecie, ani nie jesteście martwi. Jesteście unieruchomieni w tej warstwie.

Z ciała przyczynowego, dusza indywidualna przemieszcza się do ciała kosmicznego. Szósta warstwa to ciało kosmiczne, gdzie doświadczacie błogości. To właśnie stale inspiruje was, aby być poszukiwaczem prawdy. Jeśli jesteście poszukiwaczem prawdy, zrozumcie, iż ta warstwa jest w was silna. Jeśli wzbogacicie tę warstwę, wasze życie będzie błogie. Jeśli macie dowolne engramy w tej warstwie, przybierzecie kolejne ciało i powrócicie.

Jeśli stale cieszycie się przyjemnymi doświadczeniami, wtedy, mówi się, iż jesteście w niebie. Jeśli jesteście uwiązani w bólu, wtedy, mówi się, iż jesteście w piekle. W zależności od ilości doświadczonego bólu w życiu, pozostaniecie tak długo w ciele bólu lub piekle w momencie śmierci. W zależności od ilości doświadczonych przyjemności w życiu, pozostaniecie tak długo w ciele kosmicznym lub niebie. Piekło i niebo są czysto psychologiczne. Taka jest prawda. W zależności od engramów, które posiadacie, doświadczacie nieba lub piekła. Dlatego różne kultury wizualizują niebo na swój sposób – ponieważ niebo nie jest miejscem, jest doświadczeniem.

Siódma warstwa to warstwa nirwaniczna*, która odpowiada oświeceniu.

W momencie śmierci jest potężna walka pomiędzy właścicielem lub indywidualną duszą a obiektem lub ciałem. Obiekt mówi, 'Jestem zmęczony, nie mogę dłużej funkcjonować.' Właściciel mówi, 'Nie, potrzebuję ciebie.'

Kiedy obiekt wygra, ciało fizyczne umiera a indywidualna dusza przemieszcza się do kolejnej warstwy, ciała pranicznego. Jest to warstwa, w której normalnie śnicie. Podczas snu, wasza logika traci moc nad wami, lecz wasze pragnienia pozostają aktywne. Sama definicja snu to stan, gdzie logika nie ma mocy, lecz pragnienia oraz engramy pozostają aktywne. Nawet, kiedy jesteście nieprzytomni lub w śpiączce, wasza logika nie będzie aktywna.

Tak długo, jak jesteście w ciele fizycznym, będziecie mieć pragnienia z logiką, do analizowania czy pragnienia są potrzebne czy nie, oraz które z pragnień powinny być spełnione, etc. Pragnienia są pod waszą kontrolą; istnieje mechanizm równoważenia. Lecz kiedy pragnienia istnieją bez wsparcia logiki, indywidualna dusza będzie kopana dookoła jak piłka, przez pragnienia. Z jednej strony będzie poczucie winy, z drugiej strony, pragnienia, które grają na indywidualnej duszy.

Kiedy zobaczyłem umierającego człowieka, mogłem zobaczyć, iż indywidualna dusza powoli opuszczała warstwę po warstwie. Mogłem widzieć duszę cierpiącą intensywnie, kiedy przechodziła przez niespełnione pragnienia. Dusza była dosłownie jedzona przez winę, kiedy zdała sobie sprawę, 'Nie wypełniłem celu i misji mego życia.' Zrozumcie, będziecie pamiętali cel waszych narodzin jedynie podczas śmierci.

Kiedy się rodzicie, wasze ciało przemieszcza się przez kanał rodny matki, a z powodu intensywnego bólu, który przechodzicie, wchodzicie w śpiączkę lub najgłębszy nieświadomy stan, i zapominacie cały cel waszych narodzin. Jest tak: zarezerwowaliście bilet lotniczy oraz siedzenie w samolocie, lecz podczas lotu weszliście w śpiączkę, a kiedy wylądowaliście, zapomnieliście wszystko, dlaczego przybyliście do tego miejsca! Jedynie, kiedy opuszczacie to miejsce i wsiadacie z powrotem do samolotu, nagle przypominacie sobie, dlaczego przybyliście w to miejsce!

W ten sam sposób, kiedy umieracie, czujecie silną winę, ponieważ nie wypełniliście celu waszych narodzin lub czego nazywamy prarabdha karma.

Po przejściu przez tą winę, następnie, pojawiają się wszystkie bolesne doświadczenia waszego życia. Zatem w czasie śmierci, najpierw przechodzicie przez ból fizyczny, następnie przez wszystkie pragnienia, następnie przez całą winę, następnie przez cały emocjonalny ból oraz wreszcie przez wszystkie przyjemności, których doświadczyliście w tym życiu.

Normalnie, jak tylko dotrzecie do ciała kosmicznego lub szóstej warstwy, powróciliście, aby przyjąć kolejne ciało, następne narodziny. To znaczy, indywidualna dusza powróciła, aby przybrać kolejne ciało. Czasami, rzadko, przechodzicie poza szóstą warstwę do ciała nirwanicznego*. Wtedy nie wracacie, aby przybrać następne ciało.

Kiedy podróżujecie przez te różne ciała i doświadczacie waszych niespełnionych pragnień, głębokie poczucie winy oraz intensywny ból, decydujecie stanowczo, 'Wezmę kolejne ciało, kolejne narodziny. Kiedy to zrobię, nie zapomnę celu mego życia i nie dam się złapać w te złudne gry. Od razu podążę moją ścieżką Prawdy.' Lecz kiedy rodzicie się ponownie, znów, z powodu intensywnego bólu podczas narodzin, wchodzie w śpiączkę i zapominacie wszystko o waszej decyzji!

Ostatecznie, człowiek umarł. Lecz to doświadczenie pozostawiło na mnie duże piętno. Pozostawiło bardzo silne wrażenie w moim umyśle. Pomyślne było to, iż starszy mnich wydobrzał i został wypisany ze szpitala. Kontynuowałem swoją podróż, i po kilku miesiącach, miałem swoje doświadczenie śmierci i stałem się oświecony, przez co zrealizowałem misję i cel swego życia. Moje życie, jako wyzwolonej istoty rozpoczęło się w wieku dwunastu lat, kiedy miałem swoje głębokie doświadczenie duchowe. Lecz jasność dotyczącą misji oraz co się dokładnie ma wydarzyć poprzez moje ciało, zajaśniała, kiedy stałem się oświecony.

Śmierć w mojej obecności – po oświeceniu

Po moim oświeceniu, powróciłem do Południowych Indii. Byłem w Bangalore w domu wielbiciela, lecząc ludzi, którzy mnie potrzebowali. W tym czasie, wielbiciel znajdował się w ICU, a ja zostałem poproszony, aby go wyleczyć.

Tam ponownie, podczas leczenia, osoba w łóżku obok wielbiciela zaczęła umierać! W momencie, kiedy zobaczyłem, iż ta osoba właśnie ma umrzeć, pierwszą rzeczą, jaką poczułem, iż trzeba zrobić, to odsunąć cierpienie, które miało się pojawić! Lecz wielbiciel bał się nie był gotowy abym odszedł!

Nagle zobaczyłem, iż osoba, która umierała, nie przechodziła przez cierpienie jak wcześniejsza osoba. Byłem zszokowany, i stałem się bardzo ciekaw. Wcześniej, ruch indywidualnej duszy z warstwy do warstwy był wielkim cierpieniem i torturą. Lecz ta dusza przemieszczała się tak płynnie z warstwy do warstwy, jak nóż przechodzi przez masło, lub kula śnieżna toczy się z góry!

W pierwszej warstwie lub ciele fizyczny, było niewiele bólu. Wtedy nagle ból zniknął a indywidualna dusza przeszła do warstwy pranicznej. Przemieszczała się z warstwy do warstwy jak gość królewski! Była to tak mocna, iż pragnienia, wina i ból nie były jej w stanie w ogóle zaatakować. Nawet w warstwie przyczynowej, nie usnęła. Była tak energetyczna, aż wreszcie weszła do warstwy nirwanicznej, zrelaksowana i po prostu zniknęła!

Myślałem, iż ta osoba musi być rozwinięta istotą. Spytałem jej rodzinę, czy był on osobą duchową lub medytował. Rodzina była zdziwiona i odpowiedziała, iż ten człowiek nigdy w życiu nie medytował ani nie wykonywał praktyk duchowych! Żył całkowicie materialistycznie.

Kontemplowałem nad tym, dlaczego pierwsza śmierć, której byłem świadkiem, była straszna, podczas gdy druga była wspaniała. To, co zamierzam wam teraz powiedzieć, jest uczciwą i bezpośrednią prawdą, i mówię to, ponieważ czuję wielką odpowiedzialność, aby wam to powiedzieć. Kiedy medytowałem, aby poznać różnicę pomiędzy tymi dwoma zgonami, nadeszło objawienie: w czasie drugiej śmierci byłem oświeconą istotą. Druga osoba umarła w obecności osoby oświeconej! W przypadku pierwszej śmierci, moja obecność nie mogła pomóc, ponieważ nie mogłem promieniować energii oświecenia w tamtym czasie. Zatem pierwsza osoba umarła zwykłą śmiercią, podczas gdy druga osoba zmarła wspaniałą śmiercią w obecności oświeconej istoty, która zrealizowała Prawdę.

Kiedy zjawiło się to objawienie, zobaczyłem wielkie współczucie wychodzące z mojej istoty. Czułem, iż jeśli mogę dać ten dar każdej osobie, moja misja będzie zakończona. Spokojna śmierć jest tak potężnym i wspaniałym darem, którą może dać jedynie oświecona istota. Zacząłem medytować nad tym, jak mogę dać ten dar każdemu. Oczywiście nie mogę być w ICU wszystkich szpitali i czekać na śmierć ludzi! Kontemplowałem nad nauką stojącą za tym wszystkim, i zrozumiałem, co naprawdę dzieje się w czasie śmierci.

Pozwólcie, że wyjaśnię:

Tak długo, jak trzymacie się zwykłej logiki i pozostajecie w warstwie fizycznej, mistrz dla was jedynie prostą wiarą. Materialny świat wydaje się bardziej trwały i realny. Lecz kiedy podróżujecie do głębszych warstw, mistrz staje się rzeczywistością, podczas gdy świat materialny staje się niewyraźny i rozmazany.

To jest jak podczas waszych snów, świat snu wydaje się rzeczywisty a świat jawy wygląda niewyraźnie, lecz kiedy się obudzicie, to znaczy, kiedy jesteście w wyższej świadomości, świat snu staje się wyobraźnią, podczas gdy świat jawy staje się rzeczywistością. W stanie snu, świat snu, który widzicie wydaje się żywy, jak kolorowy film 4D! Kiedy wychodzicie ze snu, cały sen zdaje się czarnobiały.

W ten sam sposób, jeśli wzniesiecie się do jeszcze wyższej świadomości, ten sen jawy stanie się nudny, podczas gdy rzeczy, takie jak duchowe prawdy i mistrz staną się żywe i prawdziwe! Kiedy odłączycie się od ciała i wzniesiecie na wyższą świadomość, mistrz i nadświadoma energia stanie się normalną rzeczywistością.

Kiedy wydarzyła się druga śmierć, intensywna oświecona obecność natychmiast spowodowała w nim silne z nią połączenie.

Zrozumcie, gdy siedzicie tu i teraz, co powstrzymuje was przed połączeniem się z oświeconą energią mistrza i zespoleniem się z nią? Jedynie wasza logika i rozum.

Gdy tu siedzicie, istnieją wciąż wątpliwości w waszej nieświadomości, jak, 'Jeśli zostawię swoje rzeczy i poddam się, mistrz może je zabrać!' Inny problem, obecnie, wszystkie inne rzeczy na tym świecie również wydają się rzeczywistością, a wy myślicie, iż mistrz również jest realny na tym samym poziomie.

Doświadczacie mnie, jako tą samą częstotliwość jak resztę świata materialnego. W przypadku drugiej umierającej osoby, wszystkie jego rzeczy świata zewnętrznego stały się dla niego niedostępne w momencie śmierci. Nie mógł podpisać swojej książeczki czekowej lub prowadzić swego samochodu! Cokolwiek trzymało go w świecie materialnym było automatycznie mu odebrane. Kiedy się rozejrzał, jedynie ja, oświecona energia tam była! Zobaczył silną energię światłą i po prostu się mnie złapał! Poddanie zadziało się w nim automatycznie, ponieważ ja tam byłem w tym momencie. Nawet w jego przypadku, gdyby mnie widział, kiedy żył, mógłby mieć kłopoty w poddaniu i połączeniu się ze mną! Jedynie, kiedy wszystko zostało mu zabrane, nie było niczego, co by go powstrzymywało w połączeniu się ze mną.

Jest piękna opowieść w Bhatavatam*, która jest piękną relacją z życia oświeconego mistrza Kriszny:

Był raz bogaty wielbiciel. Spytał się Kriszny, 'Chcę więcej bogactwa i rzeczy.' Kriszna spełnił jego życzenie. Była również biedna kobieta, która miała krowę i mały dom. Kriszna odwiedził kiedyś jej dom, zjadł jedzenie, które podała, pobłogosławił ją i odszedł. Tego samego dnia jej krowa zmarła.

Spytał ktoś Kriszną o te dziwne wydarzenia, jak bogata osoba dostaje więcej bogactwa, gdy biedna kobieta, została pozbawiona jej jedynego źródła dochodu!

Kriszna pięknie wytłumaczył, 'Król już żył w ciężkiej iluzji świata materialnego. Zatem dałem mu to, co chciał, aby ostatecznie zmęczył się materialnymi rzeczami i skierował w stronę oświecenia. W przypadku biednej kobiety, była jedynie jedna rzecz, której naprawdę chciała, a było to połączenie ze Mną. Jedyną rzeczą, która przeszkadzała jej w tym, była krowa. Zabrałem krowę, aby mogła kompletnie się ze Mną zjednoczyć!'

W ten sam sposób, w przypadku drugiej śmierci, 'krowa' została zabrana. W warstwie fizycznej, człowiek nie mógł się połączyć. Lecz w warstwie pranicznej, świadomość weszła do innej przestrzeni, a człowiek mógł wyraźnie mnie tam widzieć. Obecność mistrza to tak intensywne światło. Jest dużo silniejsze i o wyższej częstotliwości niż ten świat, tak samo jak świat ma wyższą częstotliwość niż wasz świat snu.

Człowiek zdał sobie sprawę, iż jest coś o wyższej częstotliwości i kompletnie się temu poddał. Kiedy się poddał, wszystkie jego wyrycia w pamięci straciły nad nim władzę. Indywidualna świadomość umocniła się. Pragnienia, wina, ból, przyjemności, wszystko się poddało. Natychmiast częstotliwość indywidualnej duszy wzrosła.

Zrozumcie, kiedy obserwujący jest silny, widziane nie ma nad wami władzy. Taka jest nauka o śmierci.

W przypadku pierwszej śmierci, widziane było silniejsze niż obserwujący. W przypadku drugiej śmierci, obserwujący był silniejszy niż obserwowane.

Intensywnie medytowałem nad tym, jak przekazać tą wiedzę ludziom. Nagle, przydarzyło się objawienie.

Zrozumcie, energia nie jest ograniczona przestrzenią i czasem. Jest ona taka jak fale satelitarne, które są obecne w przestrzeni. Jeśli macie pudełko konwertera, możecie widzieć kanał, do którego się dostroicie. Energia oświeconego mistrza przenika cały kosmos. Wymaga jedynie umiejscowienia konwertera w ludziach. To jest jak rozrusznik, tylko, że przywracający pokój! (tłum.: gra słów: pacemaker = rozrusznik, peacemaker = przywracający pokój). Kiedy jest już umiejscowiony, osoba może połączyć się do niej, opuszczając ciało.

Mistrz jest osobą, która tworzy formułę do odtworzenia swoich duchowych doświadczeń świata wewnętrznego w wewnętrznym świecie innych osób. Taką formułą jest Life Bliss Program Poziom 2 nazwany również Nithyananda Spurana Program. Jest to program, który umieszcza przywrócenie pokoju w osobach.

Wraz z umieszczeniem spokoju moją obietnicą jest, iż gdziekolwiek możecie być, w jakiejkolwiek sytuacji możecie być w czasie śmierci, będę tam i zobaczę, iż pięknie, spokojnie przechodzicie w ciało nirwaniczne. Proszę zrozumcie, jestem odpowiedzialny za to, co teraz mówię. Nawet, jeśli opuszczę ciało, jestem odpowiedzialny, ponieważ jest to obietnica; jest to moje zobowiązanie względem każdego, kto słyszy te słowa bezpośrednio ode mnie.

Kiedy zacząłem dzielić się tą technologią, zrozumiałem, iż ludzie, z którymi się dzieliłem, nie tylko doświadczali pokoju u kresu ich życia, lecz ich życie również stało się intensywne, radosne i ekstatyczne, po tym, jak się z nimi podzieliłem.

Zrozumcie, zarówno życie jak i śmierć staną się błogością, kiedy głębokie engramy zostaną usunięte z waszej istoty. Wasze zdrowie będzie lepsze, zaczniecie przyciągać bogactwo i lepsze związki, ponieważ częstotliwość istoty będzie inna.

Będziecie spokojni w ciele nirwanicznym, kiedy to przywracanie pokoju zostanie w was umieszczone. Wtedy będziecie mieć wolność: urodzić się na nowo, jako świadoma istota lub zostać oświeconym i nigdy więcej nie przybierać ciała.

Liczy się to, co pamiętacie w ostatnim momencie

Jest piękna opowieść w Upaniszadach*, świętych Wedyjskich tekstach:

Riszi zwany Jadabharatha w jakiś sposób przywiązał się do jelenia, którego uratował. Żył życie wyrzeczenia się dóbr, lecz przywiązał się do tego jelenia.

Od rana do nocy, poświęcał swój czas dbając o tego jelenia. Kiedy umierał, nie mógł zapomnieć zwierzęcia. Zaczął martwić się o jelenia, 'Och! Kto się zajmie jeleniem? Co się z nim stanie po mojej śmierci?'

Kiedy umarł, w następnym wcieleniu urodził się jako jeleń.

Pięknie mówi werset w Upaniszadach, iż o czymkolwiek myślicie w waszym ostatnim momencie – tym się staniecie!

Niektórzy ludzie myślą bardzo sprytnie, 'Będę żyć całe życie w sposób, w jaki chcę. W ostatnich kilku momentach będę pamiętać o bogu i śpiewać Jego imię i jakoś wejdę do nieba.' Proszę miejcie jasność, jedynie to, o czym myśleliście przez całe swoje życie pojawi się, kiedy opuścicie ciało. Nie myślcie, iż w ostatnich momentach możecie grać w taką grę! Nie!

Właściwie, kiedy opuścicie ciało, wasz cały organizm będzie w takiej agonii, ponieważ 80 lub 90 lat waszego życia będzie przejrzane w trybie przewijania. Wszystko, co będzie widziane to sceny przewijane w przyspieszonym tempie. Jakiekolwiek doświadczenie mieliście intensywne, jedynie to pojawi się przed wami. Wasze duchowe doświadczenia pojawią się w multikolorze.

Proszę zrozumcie, iż 'świadomość bez myśli' jest najsilniejszym doświadczeniem, jakie możecie mieć w waszym życiu. Jeśli mieliście takie doświadczenie nawet przez chwilę, to wystarczy. Naturalnie, kiedy opuścicie ciało to doświadczenie się pojawi. Będzie to jak światło a wy będziecie mogli przejść do Świadomości.

Moje własne doświadczenie śmierci

Pozwólcie, iż opowiem wam moje doświadczenie śmierci w Varanasi.

Zawsze uważałem, iż powinienem przejść doświadczenie śmierci, iż powinienem spojrzeć na śmierć bezpośrednio. Lecz w jakiś sposób, ta myśl nigdy nie była priorytetem. Aby dowolne doświadczenie się wydarzyło, odpowiednie temu myśli powinny stać się najwyższym priorytetem. Nie powinny być jedynie w jednym zakamarku waszego umysłu.

Zazwyczaj na naszych listach 'do zrobienia', mamy zmywanie, sprzątanie, opłacanie rachunków, oraz wreszcie, jeśli czas pozwoli, oświecenie również! Nie! Oświecenie nie wydarzy się, jeśli tak to wygląda. Jedynie, kiedy stanie się ono najwyższym priorytetem, jedynie, kiedy potrzeba stanie się pilna, wszystko dookoła was zacznie nakierowywać się na zaistnienie w was tego doświadczenia. Tak wygląda sytuacja nie tylko z oświeceniem. Tak jest ze wszystkim.

Zrozumcie, jeśli narzekacie, iż to, co chcecie, aby zdarzyło się, nie przydarza się, spowodowane jest tym, iż nie stało się to najwyższym priorytetem na waszej liście, to wszystko. Nic innego oraz nikt inny nie powinien być temu winny. Zobaczycie, iż w momencie, kiedy stanie się to najwyższym priorytetem, odbędzie się zabawa energii w waszej istocie i to się po prostu wydarzy. Do tego czasu, będzie to na was czekać, to wszystko. Doświadczenie śmierci nie było moim najwyższym priorytetem i przez to, w jakiś sposób, było to opóźniane.

Podczas moich dni poszukiwań, byłem w Varanasi, świętym mieście Hindusów, które ma szacunkowo zmienną populację 300,000 ludzi dziennie. Dodatkowo, codziennie, szacuje się, około 100 ciał jest palonych w miejscu zwanym Manikarnika Ghat na brzegach świętej rzeki Ganges. Wierzy się, zgodnie z tradycją, iż jeśli ktoś umrze lub czyjeś ciało jest spalone w tym miejscu, będą on wyzwolony. Stanie się bezpośrednio oświecony.*

Nie jest to jedynie tradycyjne wierzenie. Oświecony mistrz Ramakrishna Paramahamsa potwierdził to swoim doświadczeniem. Mówił, 'Widziałem bardzo wyraźnie samego Sziwę chodzącego w pobliżu każdego palonego ciała, zabierającego duszę, odłączającego ją od ciała-umysłu i wyzwalającego!' Zatem, nie możecie powiedzieć, iż jest to mit. Jest to konkretne doświadczenie oświeconego mistrza.

Miałem szczęście być w Manikarnika Ghat. Zgodnie z tradycją, nie tylko wierzy się, lecz jest to prawda, iż przez ostatnie 2000 lat, ogień, używany do palenia stosów pogrzebowych nigdy nie był ugaszony.

Zarówno, kiedy pada deszcz lub świeci słońce, lub jest powódź, ludzie nigdy nie przynoszą ognia, kiedy przynoszą martwe ciało do Manikarnika Ghat. Ogień będzie już się tam palił, więc ludzie wezmą go, aby zapalić ciało, to wszystko. Ogień po prostu stale pali ciała, gdy są przynoszone. Czasami widziałem, iż dwa lub trzy ciała były palone w tym samym czasie, tak wiele jest przynoszonych!

Zwłaszcza popołudniami, ciał będzie więcej. Z miejsca, w którym osoba umarła, niosą ciało, śpiewając mantry takie jak, 'Ram naam satya hai, Ram naam satya hai' (Imię Pana Ramy jest ostateczną i wieczną prawdą). Popołudniem dotrą do Manikarnika Ghat.*

Ten widok, doświadczenie samego pobytu tam, nie mogę tego wyrazić słowami. Trzeba tam być, aby tego doświadczyć!

Mówiąc szczerze, tylko tam będąc, strach przed śmiercią po prostu znika z organizmu. Widzi się tam tak wiele ciał stale palonych, każdego dnia. Czuje się, 'Ja również będę w ten sposób niesiony pewnego dnia… w porządku', tyle! Czuje się, iż jest tak wiele ludzi dotrzymujących wam towarzystwa! To jest jak kolejna podróż, którą się odbywa, to wszystko. Nie czuje się w ogóle samotności w obliczu śmierci.

W waszym życiu, może widzieliście jedno lub dwa palone ciała, przez co wciąż macie strach przed śmiercią. Lecz w Manikarnika Ghat, nie będzie odprawianego rytuału. Będą przynosić ciało i od razu zanurzą je w rzece Gangesie trzy razy śpiewając, 'Ram naam satya hai, Ram naam satya hai, Ram naam satya hai'. W tym czasie, ogień będzie gotowy, a drewno przygotowane. Przyniosą ciało bezpośrednio z wody i je spalą, to wszystko!*

Jedna dziwna rzecz, którą tam zobaczycie, to taka, iż żaden członek rodziny tam nie zostanie, aby odprawiać dalsze rytuały. W momencie, w którym zanurzą ciało w Gangesie i położą ciało na stosie, odejdą, to wszystko! Ludzie, którzy utrzymują Ghat zajmą się resztą. Nie będziecie wiedzieć jak długo ciało się będzie palić, aby się całkowicie spalić. Będzie tam kolejka a ciała będą się palić ciągle.*

Pomyślałem do siebie, 'Spróbuję tu usiąść i zobaczyć, co się dzieje.' Siadłem w Ghat. W ciągu jedynie godziny, poczułem, iż śmierć już nie jest dziwnym wydarzeniem, które się czasami dzieje jedynie rodzinie lub znajomym. Siedziałem tam, patrząc jak ciała przynoszone są jedno po drugim. To było jak każda inna kolejka, to wszystko. Różne rozmiary, płcie, wiek i społeczności ludzi, którzy byli przynoszeni, aby być spalonym w tym samym ogniu.

Kiedy wciąż widzicie palone martwe ciała tracicie szacunek dla śmierci! Obecnie, macie zbyt wiele szacunku, zbyt wiele idei na temat śmierci. W tym jest problem. Śmierć jest niczym innym, jak tym. Oddech, który wchodzi do ciała nie wychodzi na zewnątrz, to wszystko. Nic się nie da z tym zrobić. Nie da się ani tego cofnąć w tył, ani przewinąć w przód.

Kiedy tak stale obserwowałem tą scenę, początkowo niewielki strach, który miałem dotyczący śmierci, również zniknął i powoli stało się interesujące oglądanie tego. Podszedłem blisko ludzi, którzy utrzymywali ogień i zacząłem im pomagać. Kiedy im pomagałem, myślałem do siebie, 'W końcu, pewnego dnia moje ciało również będzie jak to martwe ciało, które teraz płonie.'

Kiedy pamiętacie, iż śmierć się wam przydarzy, szacunek, który macie dla swego ego zmniejszy się. Ponieważ, za każdym razem, gdy myślicie, iż coś nie powinno was opuszczać, jest to jedynie ego, nic więcej. Kiedy wiecie na pewno, iż wszystko was opuści, wtedy szacunek dla ego po prostu się drastycznie zmniejsza. Szacunek, który miałem dla swojego ego, po prostu zniknął.

Wtedy zdecydowałem, 'W końcu i tak umrę. Powinienem albo mieć świadome doświadczenie śmierci teraz i żyć przez resztę mego życia bez strach przed śmiercią, lub naprawdę umrzeć, i tyle.' Zdecydowałem, iż muszę zobaczyć jak przydarza mi się śmierć w taki czy inny sposób.

Była w pobliżu niewielka świątynia Sziwy oraz niewielka wieża nad świątynią. Poszedłem i usiadłem w tej wieży, aby nikt mi nie przeszkadzał. Siadłem w tej wieży i stamtąd zacząłem oglądać martwe, martwe ciała.*

Wciąż pamiętam silny objawienie, głębokie zrozumienie i natychmiastowe urzeczywistnienie, które rozpoczęło całe doświadczenie, które miało nadejść.

Paliło się ciało starszej kobiety. Miała duży brzuch. Jej ubrania były pochłaniane przez ogień i wtedy tłuszcz, który był w brzuchu zaczął się topić i płynąć. Przepraszam za opisywanie tego tak barwnie, lecz muszę tak zrobić, aby wyjaśnić silne doświadczenie! Mogłem wyraźnie widzieć, iż z powodu płynącego tłuszczu, ogień palił się nawet intensywniej. Spowodowało to we mnie bardzo silne zrozumienie i powiedziałem, 'Boże! Tak, to samo się wydarzy również z tym ciałem!'

To zrozumienie otworzyło we mnie wielki strach przed śmiercią. Strach rozprzestrzenił się po całym ciele. Lecz obserwowałem strach świadomie. Widziałem bardzo wyraźnie strach rozprzestrzeniający się po całym ciele, i kiedy strach trafił moją uważność, stał się doświadczeniem śmierci. Przeszedłem przez świadome doświadczenie własnej śmierci i z tego wyszedłem.

Zrozumcie, kiedykolwiek wasz strach jest tłumiony, pozostaje wewnątrz was. Kiedykolwiek strach wydostanie się, a wy świadomie mu nie sprostacie, stanie się atakiem strachu, który wstrząśnie waszym całym systemem nerwowym niszcząc go. Kiedy strach jest doświadczany świadomie, stanie się doświadczeniem śmierci, to wszystko!

Widziałem bardzo wyraźnie strach, który narastał. Kiedy doświadczyłem go świadomie z uważnością, stał się moim doświadczeniem śmierci. Ciało było martwe. Nie poruszało się.

Przez dwa i pół dnia nie jadłem, nie piłem, nie myślałem, nie zadawałem pytań, nie wątpiłem. Było tam jedynie ciało. Jedynie, kiedy doświadczenie minęło, zrozumiałem, iż byłem w tym stanie przez dwa i pół dniach, zrozumienie znów się wydarzyło. 'Boże! Ciało jest martwe, lecz ja wciąż żyję! Jestem tam!' Ta jasność, kiedy się to wydarzyło, stało się we mnie bardzo intensywną ekstazą! Strach przed śmiercią opuścił mnie raz na zawsze.

Byłem w tak głębokiej ekstazie, takiej radości i takiej błogości! Powoli otworzyłem oczy i byłem w stanie ruszyć ciałem. Pierwsze, co poczułem, to nagły przypływ ekstazy i wdzięczności. Poszedłem wzdłuż Gangesu, spryskałem lekko ciało wodą Gangesu, wziąłem wodę z Gangesu w kamandalu , wziąłem trochę popiołu z ognia i poszedłem prosto do świątyni Kashi Vishwanath. Poszedłem do Sziwa* linga* , ofiarowałem popiół, który przyniosłem i odprawiłem puja (praktykę religijną) z tak niewyrażalną wdzięcznością. Widziałem, iż Vishwanath był tam po prostu żywy!*

Zrozumcie, ponieważ Ja umarłem, Vishwanath stał się żywy! Do tego dnia, ponieważ Ja byłem wciąż żywy, Vishwanath był wciąż zwykłym kamieniem. Czułem, iż aby dotknąć tego kamienia, tysiące ludzi przychodzą codziennie z tak daleka… co za głupota! Zawsze czułem, iż Vishwanath był zwykłym kamieniem. Czułem w ten sposób, ponieważ wciąż byłem żywy. Kiedy umarłem, zobaczyłem wyraźnie, iż On stał się żywy!

Jedynie jeden może być żywy, On lub ty. Kiedy widzicie Prawdę, On staje się żywy. Ty nie będziesz już żywy, w sposób, w jaki myślisz teraz. Strach przed śmiercią opuścił mnie raz na zawsze. Mogę powiedzieć, iż jest to jedno z bardzo silnych doświadczeń, które zmieniły mnie, abym poszukiwał ostateczne doświadczenie oświecenia.