Zobaczcie to, co jest takie, jakie JEST – i ruszcie dalej
Budda*, oświecony mistrz, używał słowa tathata – widzenie tego, co jest takim jakie JEST. Oznacza to widzenie tego, co jest takim, jakie jest – bez żadnej oceny.
Lecz przez większość czasu widzimy rzeczy jedynie poprzez nasze zmartwienia. Jest takie popularne powiedzenie, 'Nie widzimy rzeczy, jakimi one są. Widzimy rzeczy, jakimi my jesteśmy.' Jeśli czujecie, że jest coś nie tak z tym, co widzicie, powinniście spojrzeć na siebie, ponieważ to, co widzicie na zewnątrz jest jedynie odbiciem tego, co jest wewnątrz was. Jeśli czujecie czystą miłość wewnątrz, wtedy widzicie jedynie czystą miłość na zewnątrz. To ma zawsze związek z wami, nie z tym, co widzicie.
Jak możecie trzymać myśli z dala od tego, co naprawdę JEST? Jak możecie radować się każdym momentem przez cały czas?
Spróbujcie tej techniki. Gdy coś widzicie – powiedzmy osobę, lub sytuację, lub książkę, lub cokolwiek – normalnie, stare myśli i znane reakcje natychmiast się w was pojawią. Zwróćcie uwagę, że te uwarunkowane myśli i wspomnienia sprowadzają chmury na wasz osąd i wyobraźcie sobie, jak rozwiewacie te chmury. Następnie, zobaczcie sytuację, lub osobę, lub obiekt nowym spojrzeniem, tak jakbyście widzieli to pierwszy raz! Nagle zauważycie jak bardzo się myliliście, z powodu waszych zmartwień i myśli.
Nawet, gdy widzicie waszego męża, żonę, brata, czy kogokolwiek, spójrzcie na nich, jakbyście widzieli ich pierwszy raz w życiu. Nagle, zrozumiecie, iż nie tylko zmartwienia nie pojawiają się, ale również zaczniecie patrzeć na wszystkich podobnie – niezależnie czy są wam obcy czy bliscy. To jest prawidłowy sposób. Nikt nie jest bliski lub niezmienny. Nawet wasza żona nie jest wam znajoma. Każdy się stale zmienia w każdym momencie wraz z Życiem. Tylko wasz umysł stara się, aby wyglądali niezmiennie.
Gdy już zaczniecie widzieć to, co jest takim, jakie jest, cała wasza energia zjednoczy się w was. Nie ma więcej zmartwień, nie ma konfliktu.
Ktoś spytał J. Krisznamurtiego*, sławnego hindu filozofa, jak nadawać na tej samej fali z tym, co JEST. Pięknie odpowiedział, 'Po prostu tego nie nazywaj, a zobaczysz, iż jesteś na tej samej fali!'
Zazwyczaj, gdy coś widzimy, albo próbujemy się z tym identyfikować, albo próbujemy to krytykować. Na przykład, jeśli powiedzą wam, iż jesteście aroganccy, możecie albo to zaakceptować, albo próbujecie nie być aroganccy! Nigdy nie rozumiecie lub nie wykraczacie poza arogancję. Możecie jedynie rozumować w waszym obszarze odniesienia, z tym, co jest wam bliskie. Z tego powodu, jesteście w pułapce ograniczonej liczby możliwości. Aby naprawdę zrozumieć, trzeba wyjść poza ten ograniczony punkt widzenia. Żeby to zrobić, należy przestać nazywać to arogancją, to wszystko! Nie będzie więcej arogancji. Przez samo nazywanie, rozpoczynacie konflikt. W ten sposób widzicie to, co JEST – przez nienazywanie tego.
Gdy widzicie to, co jest takim, jakie jest, jesteście w niebie. Gdy widzicie to, co chcecie widzieć, jesteście w piekle. Jeśli zrozumiecie, iż wszystko jest takie, jakim powinno być, odrzucicie oczekiwania i zobaczycie rzeczy takimi, jakimi są, ponieważ wszystko jest takie, jakie powinno być.
Krótka opowieść:
Jeden uczeń wciąż pytał mistrza, 'Mistrzu, gdzie jest raj?'
Wreszcie, pewnego dnia, mistrz spytał go, 'Naprawdę chcesz wiedzieć?'
Uczeń usiadł i powiedział, 'Tak!'
Mistrz powiedział, 'Dobrze, mój pierwszy uczeń Hemachandra jest w raju.' Wypowiedziawszy te słowa mistrz zamknął oczy i rozpoczął medytację.
Uczeń wiedział, iż minie dużo czasu, zanim mistrz otworzy oczy. Zatem poszedł i spytał innych uczniów czy wiedzą gdzie żyje Hemachandra. Wydawało się, że nikt nie wie.
Wreszcie jeden uczeń powiedział, 'Wiem jak ciebie tam zaprowadzić, ale nigdy nie byłem tam samemu. Jest to w głębokiej dolinie poza zasięgiem lodu pokrywającego góry.'
Uczeń zapisał dokładnie drogę i wrócił do mistrza. Powiedział mu, 'Mistrzu, chcę odwiedzić Hemachandrę!'
Mistrz był bardzo zajęty pracą. Nawet nie patrząc odparł, 'Idź.'
Uczeń rozpoczął podróż. Szedł wiele dni w słońcu, deszczu, śniegu, i w czym się tylko dało. Aż do wyczerpania, będąc na skraju śmierci. Zajęło mu sto dni dotarcie do doliny. Gdy wreszcie dotarł tam, spojrzał na dolinę i pomyślał, 'Ta dolina nie wygląda wspaniale. Widziałem wiele piękniejszych dolin. Dlaczego mistrz nazywa to rajem?'
Rozejrzał się i poszedł dalej, aż wreszcie znalazł chatę Hemachandry. Hemachandra bardzo się ucieszył na jego widok. Poczęstował go posiłkiem i spytał jak się miewa mistrz i inni uczniowie.
Przez cały czas, uczeń myślał jedynie do siebie, 'Mistrz nazwał to miejsce rajem? Nie mogę uwierzyć.'
Po tygodniu pobytu odszedł i wrócił do swego mistrza. Powrót do domu zajął mu kolejne sto dni.
Skierował się bezpośrednio do mistrza i oznajmił, 'Nazwałeś tamto miejsce rajem. Ale to, co zobaczyłem, było najzwyklejszym miejscem!'
Mistrz powiedział, 'O boże! Gdy się pytałeś, mogłeś być bardziej dokładny, powiedziałbym ci prawdę.'
Uczeń spytał, 'Jaka jest prawda?'
Mistrz odparł, 'Hemachandra nie jest w raju. Raj jest w nim!'
Gdy żyjecie blisko Egzystencji, bez żadnych oczekiwań, widząc to, co jest takim, jakie jest i znajdując w tym błogosławieństwo, będziecie nieść w sobie niebo! Niebo nie jest geograficzne, jest psychologiczne. Nie jest fizyczne, jest umysłowe. Jeśli zdecydujecie, możecie być w niebie w tym momencie.