Warunkowanie jest winowajcą
Jeśli cel życia to oświecenie, gdzie obecnie jesteśmy zatrzymani? W jakich obszarach naszego życia poruszamy się w złym kierunku? Zrozumcie, iż problem polega na rozpoznaniu prawdziwego celu. Jeśli cel jest poprawny, osiągnęliście go. Jeśli cel jest poprawny, oznacza to, iż już nim żyjecie. 'Warunkowanie' jest powodem, dla którego celu nie osiągacie. Kiedy się rodzicie, przychodzicie jako wolne ptaki, Paramahamsa lub najwyższy łabędź, latać błogo wokół i cieszyć się całością Życia. Lecz po przyjściu, nie tylko lataliście dookoła, lecz nieświadomie wylądowaliście również na planecie ziemi. Na tym polega problem. Jest wielu ludzi czekających, aby złapać takie ptaki, które wylądowały! Społeczeństwo czeka, aby umieścić was w ramach kraju, religii, kasty, społeczności i wiary.
Byliście słodkimi duszami, kiedy lądowaliście na planecie ziemi. Nie byliście Hindusami, lub inżynierami lub pracownikami. Lecz zrozumcie, iż społeczeństwo chce inżynierów i pracowników. Nie interesuje ich wasza świadomość. Właściwie, ani wasi rodzice, ani społeczeństwo nie wie, iż jest coś zwanego świadomość. Sami nie posiadają takiej inteligencji. Uczą was tego, czego byli nauczeni. To wszystko. Ich warunkowanie nie jest zamierzoną próbą ograniczenia lub warunkowania was.
Warunkowanie jest niechcianym posagiem, które było przekazywane przez pokolenia i życia, od osoby do osoby. Po pierwsze, istnieje warunkowanie rodziców. Następnie jest warunkowanie społeczne. W oparciu o te dwa, tworzycie odpowiednią dla siebie etykę. Jest to samo warunkowanie, wasza osobista dharma* , wasz osobista droga do prawości.
Ponieważ tworzymy tak wiele warstw uwarunkowań, nie jesteśmy w stanie widzieć Prawdę bezpośrednio. Nie jesteśmy w stanie widzieć cel bezpośrednio. Nie jesteśmy w stanie żyć celem bezpośrednio. Jesteśmy złapani w uwarunkowaniach i zapominamy, kim naprawdę jesteśmy. Warunkowanie tworzy określone ograniczenia w nas, a my zaczynamy myśleć, iż te ograniczenia są naszym prawdziwym ja. Nawet ubrania, które nosimy, warunkują nas do wierzenia, iż jesteśmy ubraniem!
Wiele z uwarunkowań zostało stworzonych w społeczeństwie w celu pokojowego współegzystowania. Na przykład, dla łatwej komunikacji, naucza się wielu języków. Nie ma nic złego w nauce języka, lecz branie to za warunkowanie i uczynienie języka waszym życiem, i tworzenie smutku dla siebie i innych jest błędem. To mentalne nastawienie jest błędne. Tak wielu ludzi poświęciło swoje życie ze względu na język. Jeśli nie byłoby tam uwarunkowań, tak wiele śmierci nie wydarzyłoby się! Cała historia ludzkości byłaby napisana inaczej. Warunkowanie jest powodem terroryzmu wśród istot ludzkich. Dziś, podziały oparte o uwarunkowania sprowadzają się do poziomu przynależenia do określonej partii politycznej!
Podejmując sannjasa, bierzecie pierwszy świadomy krok w celu porzucenia przeszłości i wejścia do nowego świata. Przeszłość jest znana, więc lubicie ją nieść. Umysł zawsze lubi znane wzorce. Również, społeczeństwo naucza was nieść przeszłość, aby móc umieszczać w was winę i strach, w oparciu o przeszłe wydarzenia. Przeszłość jest niechcianym bagażem. Sannjasa jest odłączeniem się od przeszłości. Kiedy odłączycie się od przeszłości i przeniesiecie do nowej przyszłości, początkowo, będzie kompletny brak bezpieczeństwa. Sannjasa jest kompletnym brakiem bezpieczeństwa. W zupełnym braku bezpieczeństwa, nie ma się czego trzymać, dzięki temu znajdziecie boga!
Uważacie, że dlaczego daję wam duchowe imiona? Daję wam duchowe imiona, aby pomóc wam łatwiej odłączyć się od przeszłości. Nowe imię, które wam daję, będzie stale przypominać wam o psychologicznej rewolucji, która się w was wydarzyła, nowe zrozumienie, które się w was wydarzyło. Imię wskazuje również waszą osobistą ścieżkę, zależną od waszej wewnętrznej natury, która prowadzić będzie do ostatecznego rozkwitu waszej świadomości.
Sanjasin pracuje dla chwili obecnej. Pracuje, aby dać całe swoje życie Egzystencji i nie dba o rezultaty. Rezultaty dbają same o siebie. Taka jest ta droga. Zna on jedynie chwilę obecną, nic innego. Przez to, uczy się bezpośrednio od Życia w każdej chwili. Dlatego nie ma on doktryny, nie ma religii. Porusza się synchronicznie z całością Życia i uczy się przez to.
Jest powiedzenie sufich, 'Sufi jest dzieckiem chwili.' W tekstach sufizmu, każda chwila jest nazywana oddechem. A sufi są nazywani 'ludźmi oddechów', ponieważ żyją w całkowitej uważności każdego oddechu, każdej chwili. Według nich, w każdej chwili, pojawia się nowy Ja. To jest duch sannjasa, to bycie świeżym w każdej chwili. Osoba chwili uczy się od każdej chwili. Dla niej, Życie jest jej nauczycielem.
Kiedy wielki mistyk sufizmu Hasan umierał, ktoś zapytał, 'Hasan, kto był twoim mistrzem?'
Powiedział on, 'Miałem wielu mistrzów. Jeśli chciałbym powiedzieć ich imiona, zajęłoby to wiele miesięcy lub nawet lat, a jest już za późno. Mogę umrzeć w każdej chwili. Powiem ci o trzech mistrzach.
Pierwszy był złodziejem. Pewnego razu zgubiłem się na pustyni, a kiedy dotarłem do pobliskiej wioski, było późno i wszystko było zamknięte. Przynajmniej znalazłem człowieka, który próbował zrobić dziurę w ścianie domu. Zapytałem go, gdzie się mogę zatrzymać i spędzić noc. Powiedział, 'O tej porze nocy może to być trudne. Jeśli nie masz nic przeciwko, aby zostać ze złodziejem, możesz zostać ze mną.'
Zostałem z tym człowiekiem przez miesiąc. Każdej nocy mówił mi on, 'Idę teraz do pracy. Ty odpoczywaj i módl się za mnie.' Kiedy wracał, pytałem go, 'Czy zdobyłeś coś?' On mówił, 'Nie dziś. Może jutro, jeśli bóg pozwoli, spróbuję znowu.' Zawsze był szczęśliwy i pełen nadziei, nigdy w stanie beznadziei!
Kiedy medytowałem przez wiele lat, i nic się nie działo, wielokrotnie zdarzały się chwile, kiedy byłem tak zdesperowany, tak bez nadziei, iż myślałem, żeby zakończyć ten nonsens. I nagle przypominałem sobie tego złodzieja, który mówił każdej nocy, 'Jeśli bóg pozwoli, jutro się to wydarzy.'
Moim drugim mistrzem był pies. Pewnego dnia, szedłem nad rzekę, aby ugasić pragnienie. Podszedł pies, który również był spragniony. Spojrzał do rzeki i zobaczył tam innego psa, który był jego odbiciem. Przestraszył się. Zaszczekał i uciekł, lecz jego pragnienie było tak wielkie, iż wrócił. Wreszcie, pomimo swego strachu, wskoczył do wody a jego własny obraz zniknął. Zrozumiałem, iż wiadomość przyszła do mnie od boga: trzeba skakać pomimo strachu.
Trzecim mistrzem było małe dziecko. Poszedłem do miasta, gdzie dziecko niosło świecę. Szedł do meczetu, aby umieścić tam świecę.
Spytałem chłopca, 'Czy sam zapaliłeś świecę?' Odpowiedział, 'Tak.' Wtedy zapytałem go, 'Był moment, w którym świeca była zgaszona oraz był moment, w którym świeca była zapalona. Czy możesz pokazać mi źródło, z którego pochodzi światło?'
Chłopiec zaśmiał się, zdmuchnął płomień i powiedział, 'Teraz widziałeś jak światło odeszło. Gdzie jest? Powiedz mi!'
Moje ego było zdruzgotane, cała moja wiedza również była zdruzgotana.
Prawdą jest, iż nie miałem mistrza. Nie oznacza to, iż nie byłem uczniem. Akceptowałem całość Życia, jako mego mistrza. Ufałem chmurom, drzewom. Uczyłem się z każdego możliwego źródła.
Sannjasa jest radosną uważnością, iż 'chwila' prowadzi was bliżej do waszego oświecenia. Wszystko, co potrzebujecie zrobić, to być wrażliwym, to wszystko.
Jutro również przychodzi w postaci dzisiaj. Zatem dlaczego nie skupić się jedynie na dzisiaj? Kiedy jesteście w chwili obecnej, nie ma przestrzeni na ból lub cierpienie. Jedynie, kiedy żyjecie w przeszłości lub przyszłości, tworzycie przestrzeń dla cierpienia. Kiedy żyjecie w chwili obecnej, automatycznie tworzycie przestrzeń, gdzie wszystko jest piękne. Życie staje się romansem z Egzystencją! Rezonujecie z całością. Jesteście w miłości ze wszystkim i każdym bez żadnego powodu. To jest sannjasa. Wtedy nie gromadzicie. Nie boicie się. Nie martwicie. Rzeczy wydarzają się dookoła was jak piękny sen.
Sanjasin jest wieczny podróżnikiem w duchu. Nawet, jeśli jest w jednym miejscu, jego duch podróżuje bez żadnego wzorca, dotykając tak wiele dalekich rzeczy. Nie dba o gromadzenie czegokolwiek. Rozdaje wszystko, co pojawi się na jego drodze. Otrzymuje dużo więcej, niż potrzebuje. Żyje jak król.
Cieszcie się krótkotrwałością!
Sannjasa jest zrozumieniem krótkotrwałością natury wszystkiego. Wszelkie pragnienia, posiadane rzeczy, i emocje poruszają się i zmieniają. Wszystko się zmienia i porusza. Nic nie jest stałe. Jeśli przeanalizujecie wasze pragnienia, zanim pragnienie zostaje spełnione, wygląda jak góra, wielki cel. Po osiągnięciu go, to samo pragnienie wygląda jak pagórek. Przed spełnieniem, wygląda jakby był całym waszym życiem. Po spełnieniu jednego pragnienia, po prostu przechodzicie do następnego! Zrozumcie, iż ten proces pokazuje, iż pragnienia nie są ani konkretne, ani trwałe. Są jedynie zmieniającymi się fantazjami umysłu.
Sannjasa pomaga wam widzieć przemijającą naturę pragnień. Powoli, pragnienia przestaną być tworzone. Wtedy cała energia, która była uwięziona w pragnieniach jest wolna i wam dostępna. Automatycznie, wasz potencjał wzrośnie. Będziecie gotowi do zrobienia wszystkiego. Mimo, iż w nim żyjecie, nic w świecie materialnym was nie pociąga. Mimo, iż coś wygląda pięknie, nie chcecie tego posiadać. Jedynie się cieszycie tym i idziecie dalej. To wszystko. To jest sannjasa.
Sannjasa działa jak kłoda drewna, która jest używana do palenia ciał, aż ostatecznie zostaje wrzucona na ten sam stos. Wypala w was wszystkie fantazje i wreszcie płonie w tym samym ogniu. Jest to narzędzie.
Adi Shankara pięknie mówił w swej sławnej pieśni, Bhaja Govindam* :
Nawet, kiedy dni i noce,
zimy i wiosny odejdą,
a całe życie prawie się zakończy,
uścisk pragnienia dalej tam będzie!
Pragnienie ma tak wielki wpływ na nieświadomym poziomie, iż uwolnienie się od niego jest największym wyzwoleniem.
Krótka opowieść:
Pewnego razu żył kamieniarz. Nie był zadowolony ze swojego położenia w życiu. Pewnego dnia przechodził w pobliżu domu bogatego kupca. Przez bramę, która była otwarta, zauważył wiele dóbr materialnych i ważnych gości w domu kupca. Pomyślał, iż kupiec musi być bardzo potężny. Stał się zazdrosny i zapragnął być jak kupiec.
Ku swemu wielkiemu zaskoczeniu, kamieniarz nagle stał się kupcem, ciesząc się większym luksusem i władzą, niż mógłby sobie kiedykolwiek wyobrazić.
Pewnego dnia, stał przy drodze, kiedy zobaczył wysokiego rangą urzędnika. Był niesiony na pięknym krześle, w towarzystwie obsługi i eskortowany przez żołnierzy grających na gongach. Każdy, nie ważne jak bogaty, musiał się ukłonić tej procesji.
Pomyślał, 'Jak potężny jest ten urzędnik! Chciałbym być wysokim urzędnikiem!'
Natychmiast, stał się wysokim urzędnikiem, a był wszędzie noszony na swym pięknym krześle.
Pewnego dnia było ekstremalnie gorąco, poczuł się on bardzo niekomfortowo na tym klejącym się krześle. Spojrzał na słońce. Było tak jasne i piękne na niebie. Pomyślał, 'Jak potężne jest słońce! Chciałbym być słońcem!'
Stał się słońcem! I cieszył się swoją górującą nad wszystkim pozycją.
Pewnego dnia, wielka czarna chmura zasłoniła mu ziemie, tak, że jego światło nie mogło dłużej świecić na wszystko poniżej. Był zaskoczony. Pomyślał, 'Jak potężna jest ta czarna, burzowa chmura! Chciałbym być chmurą!'
Stał się burzową chmurą, topiąc pola i wioski.
Wkrótce zorientował się, iż jest przepychany przez pewną wielką siłę, i zdał sobie sprawę, iż jest to wiatr. Pomyślał, 'Jak potężny jest wiatr! Chcę być wiatrem!'
Stał się wiatrem i potężnie dmuchał nad dachami domów i w lasach.
Pewnego dnia, natrafił na coś, czego nie mógł ruszyć, nie ważne jak potężnie dmuchał. Była to wielka skała. Pomyślał, 'Jak potężna jest ta skała! Chcę być skałą!'
Wtedy stał się skałą, bardziej potężną, niż wszystko inne na ziemi. Lecz jak tak stał, usłyszał dźwięk młota, wbijającego dłuto w twardą powierzchnię, i poczuł, iż się zmienia. Pomyślał, 'Co może być potężniejszego niż skała?'
Spojrzał w dół i zobaczył poniżej kamieniarza!
Ta opowieść wyraźnie ilustruje jak umysł zawsze myśli, iż to, co jeszcze nie jest osiągnięte jest większe niż to, co już zostało osiągnięte. Trawa z daleka zawsze wygląda na bardziej zieloną. Lecz kiedy tam pójdziemy, co się stanie? Będziemy czuć, iż to trawa w poprzednim miejscu jest zieleńsza! Skaczemy od jednej rzeczy do drugiej, od jednego pragnienia do drugiego, od jednego punktu widzenia do drugiego, lecz rzadko jesteśmy szczęśliwi.
Sanjasin jest tym, który wyraźnie widzi, iż wszystko się zmienia z czasem, i wszystko jest piękne takim, jakie jest. Wie on również, iż piękno jest wszędzie. Dlatego jest pierwszym, który oczyszcza swe oczy. Oczy są oknem duszy, zatem jego praca jest na poziomie źródła. Jeśli będziecie patrzeć na świat przez czerwone szkiełko, wszystko będzie wyglądać na czerwono. Jeśli będziecie patrzeć przez zielone szkiełko, wszystko będzie zielone. Jeśli patrzycie czystymi oczami, wszystko wygląda czysto i pięknie. Życie zawsze było piękne, lecz nie dostrzegaliśmy tego. Sannjasa jest decyzją patrzenia czystymi oczami.
Jeśli życie zmienia się cały czas, czemu zatem próbujemy nadawać mu ramy? Budda mówił w swojej Dhammapada, 'Życie jest jak błysk pioruna na niebie.' Życie jest krótkotrwałe. Co zatem próbujemy robić? Próbujemy wykonać niemożliwą pracę. Naszą pracą jest patrzeć, cieszyć się i iść dalej. Jeśli wszystko jest przemijającą manifestacją Życia, gdzie jest zatem miejsce dla ego lub strachu, lub zachłanności? Sannjasa, jako takie, nie zmienia niczego. Wszystko pozostaje takie samo. Lecz zmienia sposób, w jaki widzicie rzeczy. Sannjasa dzieje się w was. Sannjasa nie ma związku ze światem zewnętrznym.
Sannjasa jest przebudzeniem woźnicy rydwanu. Ciało człowieka jest jak rydwan, a jego świadomość jest woźnicą. Woźnica śpi, a rydwan jedzie tam, gdzie go konie niosą. Pięć koni to pięć zmysłów, każdy z inną wizją. Żadna z nich nie jest prawdą. Są to przemijające idee!
Nawet w najtrudniejszym czasie, sanjasin trwa ze świadomością, iż życie jest chwilowym snem! Posiada on zupełnie inną definicje sukcesu i porażki. Nie niesie on ze sobą sukcesu lub porażki. Samsari, z drugiej strony, niesie ze sobą sukces lub porażkę, gdziekolwiek idzie. Tu zaczyna się problem.