KAILASA Library/Płyńcie w Miłości/Odpowiedzialność sanjasinaSign in
Płyńcie w Miłości

Odpowiedzialność sanjasina

Jest mało znana prawda o sanjasinach, iż sanjasin bierze odpowiedzialność za całe Życie. Nie widzi on różnicy pomiędzy swoją rodziną a resztą świata. Wszystko jest takie samo. Pragnie wyzwolenia dla każdego, kto znajdzie się na jego drodze. Z drugiej strony, samsari bierze odpowiedzialność za swoją rodzinę i może za kilka organizacji. To branie odpowiedzialności jest zawsze w kierunku osiągnięcia konkretnego celu. Jest albo nagromadzenie kredytu pomocy, albo spełnienie pewnych zobowiązań, lub łatwe współegzystowanie z ludźmi dookoła niego.

Natura odpowiedzialności sanjasina jest zupełnie inna. Dla niego, cały świat jest rodziną. Nie ma zobowiązań go napędzających. Odpowiedzialność wydarza się całkowicie z jakości jego przestrzeni wewnętrznej. Również, samsari może odpocząć po spełnieniu każdego obowiązku na tym etapie życia. Sanjasin stale pracuje, ponieważ ludzie stale potrzebują prawd w ich życiu.

Sanjasin ma bogate relacje z ludźmi. Ludzie myślą, iż sanjasini uciekają od związków. Młoda dziewczyna spytała mnie, kiedy przeprowadzałem spotkanie na uczelni, 'Czy było to niepowodzenie w miłości, iż zostałeś sanjasinem?'

Powiedziałem jej, 'To był sukces w miłości, który skłonił mnie do zostania sanjasinem!' W rzeczywistości, Sannjasa jest tym, co zmiękcza was do prawdziwej miłości; miłości w kierunku nie tylko jednej osoby, lecz w kierunku całego Życia.

Zwykła miłość przychodzi z przyczyny, lub z pożądania. Prawdziwa miłość nie zna przyczyny. Jest bezprzyczynową napływającą energią w kierunku wszystkiego w Życiu.

W rzeczywistości, Sannjasa jest królewskim życiem. Sannjasa jest początkiem królewskiego życia, ponieważ kiedy oczyściliście siebie z waszego całego cierpienia, wtedy osiągnęliście wszystko, co kiedykolwiek możecie osiągnąć! Osiągnęliście dużo więcej niż to, co może wam dać zwykłe bogactwo.

Sanjasin rozpoznaje niekończącą się obfitość Życia. Jego wizja jest szeroka. Nie jest uwięziony w wąskiej percepcji. Widzi całość Życia jako jedność. Czuję się częścią całości. Dlatego jest bogaty. Bogaty człowiek, który czuje, iż posiada kilka akrów, nie jest naprawdę bogaty. Człowiek, który czuje obfitość Życia jest naprawdę bogaty.

Zrozumcie, iż samo słowo 'bogaty' zostało źle zinterpretowane. Jak osoba, która cieszy się jedynie kilkoma domkami może być bogata? Nie może być! Bogata osoba jest ta, która cieszy się stale wszystkim dookoła niej. Jego bogactwo jest bogactwem całego Życia. Cieszy się wszystkim bez przywiązania do czegokolwiek.

Integralność – cecha sanjasina!

Słowo 'pokuta' oznacza nic innego jak zintegrowanie siebie, uczynienie siebie jedną istotą. Możecie zapytać, 'Czy nie jesteśmy tacy obecnie?' Jeśli spojrzycie bliżej, zobaczycie, iż żyjemy jako różne istoty, nigdy jako jedna. Wszystko jest obecne w naszym życiu poza integralnością.

Jeśli spojrzycie w głąb siebie, zrozumiecie, iż istnieje setki głosów stale rozmawiających wewnątrz was. W momencie, w którym umysł mówi, 'Zróbmy to,' w następnym momencie powstaje myśl, 'Nie. Nie róbmy tego!' Po przemyśleniu skutków ubocznych i skutków późniejszych, umysł zaczyna oscylować.

Integrowanie podzielonych części umysłu jest esencją życia. Integrowanie uczuć i umysłu, integrowanie waszej twarzy i waszego umysłu, zapewnienie, iż wasza twarz pokazuje to samo, co myśli umysł, jest esencją życia.

Jeśli przestudiujecie życie wielkich mistrzów i spróbujecie znaleźć jedną, podstawową esencję w ich wszystkich życiach, odnajdziecie, iż nie jest to wiedza lub oddanie. Jest to integralność! To, w co wierzyli, tym żyli. To wszystko! Ich integralność była trwała. Byli gotowi utracić nawet swoje życie, ale nie integralność.

Chaitanya Mahaprabhu, wielki oświecony mistrz z Bharatu, chodził ulicami śpiewając jedynie wielebne pieśni. Nigdy nie przejmował się tym, co inni o nim mówią. To, co czuł, to wyrażał. Aby takim być, wymaga to wielkiego poświęcenia. Aby żyć z integralnością, wymaga to poświęcenia wszystkiego.

Dlatego wszystko, co ci wielcy mistrzowie czynili w swoim życiu, zawsze kończyło się we wiecznej pomyślności! Wszystko, czego dokonali, było wysiłkiem w celu integracji siebie z wielką szczerością i oddaniem. Intensywny wysiłek, aby zintegrować siebie całkowicie jest tym, co nazywam pokutą. Pokuta zawsze kończy się pomyślnością. W waszym życiu, zawsze będą działy się nieskończone rzeczy. Wytrzymanie tych wszystkich rzeczy i intensyfikacja waszej integralności przy ich pomocy, nazywam pokutą. Z drugiej strony, jeśli pozwolicie wydarzeniom życia, aby wami wstrząsnęły, wtedy wylądujecie w niełasce. Do was należy wybór drogi, którą chcecie iść.

Adi Shankara był wielkim oświeconym mistrzem z Bharatu. Jako młody chłopiec, zmagał się z dylematem, kiedy chciał podążać ścieżką Sannjasa. Chciał opuścić dom z pozwoleniem swej matki, lecz ona nie pozwalała mu odejść.

Pewnego dnia, poszedł wykąpać się nad rzeką. Nagle, jego matka usłyszała jak krzyczy głośno o pomoc. Wybiegła i zobaczyła krokodyla, który złapał jego nogę. Próbował się wydostać.

Nagle, przebłyskiem myśli, krzyknął do niej, 'Mamo, jeśli dasz mi pozwolenie, abym był sanjasinem, będę wolny od tego krokodyla i będę kontynuował swoje życie.'

Matka była zdziwiona i zapytała jak. Wytłumaczył, 'Według Wed, jeśli wejdę do nowego aszramu lub etapu w życiu, będzie to równe ponownym narodzinom. Zatem, jeśli dasz mi pozwolenie na wejście w Sannjasa, wtedy może bóg da mi dalsze życie!'

Matka była zupełnie bezradna. Szybko podjęła decyzję. Lepiej mieć syna jako sanjasina, niż widzieć go martwego. Zgodziła się.

Natychmiast krokodyl uwolnił chwyt! Adi Shankara podbiegł do swojej matki z wielką radością. Żył prawdą, której szukał w tamtym momencie… i zadziałało.

Widzicie, są trzy rzeczy:

Myśleć Prawdą

Mówić Prawdę Żyć Prawdą

Pierwsze dwa są łatwe do wykonania. Lecz trzecie, żyć Prawdą cały czas, jest trudne. Jest to bardzo rzadkie. Sannjasa jest odwagą do życia, tym, co uważamy za Prawdę. Dajemy znaczenie mówieniu Prawdy. Lecz życie Prawdą jest najważniejsze. Jeśli zaczniecie żyć waszą Prawdą, wasz szacunek do siebie samego zwiększy się. Takie jest tego piękno.

Kiedy zintegrujecie się i będziecie żyć Prawdą, porzucicie hipokryzję. Hipokryzja jest udawaniem tego, kim nie jesteście. Hipokryzja jest ukrywaniem się w wielu miejscach, aby ludzie nie mogli zobaczyć, kim naprawdę jesteście. Fragmenty w was dominują między sobą i powodują, iż jesteście hipokrytami. Kiedy walczycie z waszymi własnymi fragmentami i wygrywacie, jesteście dheera, odważni! Łatwo jest walczyć z innymi i wygrać. Kiedy walczycie z innymi i wygracie, jesteście veera, wojownikami. Lecz walka z samym sobą wymaga więcej odwagi. Nie walczycie, dopóki nie jesteście zmęczeni sobą. Jedynie, kiedy jesteście zmęczeni, akceptujecie to, iż potrzebujecie zacząć walczyć.

Kiedy się zintegrujecie, po raz pierwszy, będziecie wiedzieć, kim naprawdę jesteście. Wszystkie maski znikną. Będziecie gotowi do ukazania siebie w związkach. Będziecie bardziej autentyczni. Nagle zrozumiecie, iż opuszczaliście rzeczy z powodu was! W Sannjasa chodzi o stanie się bardziej autentycznym. Kiedy mówię autentycznym, mam na myśli, iż będziecie promieniować waszą indywidualność zamiast waszej osobowości. Z fragmentami, jesteście osobowością. Z integralnością, jesteście indywidualnością. Indywidualność jest widzeniem waszej autentyczności swoimi oczami. Osobowość jest zbudowanym obrazem w oczach społeczeństwa. Praca mistrza polega na stworzeniu przestrzeni w was, gdzie nie musicie bronić waszej osobowości, gdzie możecie być wolni, gdzie jedynie zrozumienie może spowodować transformację.

Budda mówił swoim uczniom, 'Dajcie znaczenie waszemu życiu jedynie po tym, kiedy podjęliście sannjasa.'

Ktoś spytał mnie czy ślubowanie brahmaczaria lub sannjasa prowadzi do oświecenia. To czy ślubowanie prowadzi do oświecenia czy nie, jest drugorzędne. Lecz jeśli będziecie przestrzegać ślubowanie ściśle przez jeden miesiąc, udanie, szacunek, jaki dla siebie macie wzrośnie wielce. To wystarczy! Nazywa się to asatya sadhana lub udane wykonywanie pozornie niemożliwego zadania. Jest to powodowanie, iż robicie to, co wasz umysł mówi, iż nie potraficie wykonać! Techniki jak chodzenie po ogniu znajdują się w tej kategorii. Normalnie, umysł będzie mówił, iż nie możecie chodzić po ogniu. Kiedy to zrobicie, szacunek, który macie dla siebie zwiększy się! Wtedy dojdziecie do integralności.

Integralność należy rozumieć na dwa sposoby.

Pierwsza część to integrowanie walczących części umysłu w jeden. Widzicie, całe życie zostaje marnowane na oscylację umysłu. Jeśli możecie iść dowolną jedną ścieżką, osiągniecie to. Na przykład, przypuśćmy, iż są dwie drogi do Bangalore. Jedna droga wynosi 30 kilometrów, podczas gdy druga droga wynosi 30,000 kilometrów. Oscylujecie między tymi dwoma drogami, nie wiedząc, którą wybrać. Jeśli wybierzecie dowolną z nich i będziecie trwać, dotrzecie do Bangalore.

Lecz jeśli będziecie dalej oscylować, jeśli będziecie iść jedną drogą przez pół godziny, a następnie zmienicie zdanie i pójdziecie drugą ścieżką przez kolejne pół godziny, co się stanie? Nigdy nie dotrzecie do Bangalore! Nawet, jeśli zdecydujecie i weźmiecie 30,000 kilometrową drogę, dotrzecie do Bangalore, nawet, jeśli zajmie wam to rok! Lecz jeśli dalej będziecie oscylować pomiędzy tymi dwiema drogami, nawet, jeśli będziecie tak czynić trzydzieści lat, nigdy nie dotrzecie do Bangalore.

Nawet, jeśli wybrana droga jest zła, ten, który porusza się z integralnością automatycznie wejdzie na dobrą drogę. Osiągnie to, co jest do osiągnięcia. Istnieją jedynie dwa rodzaje ludzi na planecie ziemi – żyjący z integralnością i ci, którzy żyją bez integralności, to wszystko! Skala do mierzenia osoby, nie jest drogą, którą on poszedł, lecz to, czy żył z integralnością czy nie.

Integralność jest siłą do życia waszymi przekonaniami, jakimikolwiek one są.

Druga, nie bycie osłabianym przez zewnętrzne wpływy jest również integralnością. Jest to zdolność do nie zmieniania naszej integralności lub osłabiania z powodu wewnętrznych rozterek lub zewnętrznych wpływów. Osoba, która żyje z integralnością, nawet, jeśli umrze na peronie kolejowym, umrze z satysfakcją, iż żyła całkowicie. Osoba, która żyje bez integralności, nawet, jeśli umrze w najlepszym szpitalu, umrze w braku satysfakcji. Skala do mierzenia jakości życia ludzkiego, to jak bardzo żył on w harmonii z tym, co on czuł, że jest życiem. Na przykład, jeśli jest on ateistą, jeśli żył, jako prawdziwy ateista i umarł jako prawdziwy ateista, nie ma w tym nic złego. Osiągnie to! Ta siła, kiedy idzie dalej i dalej w głąb siebie i szuka, pokaże mu prawdę!

Integrowanie umysłu jest esencją życia. Zdecydujcie, iż zawsze będziecie mówić i czynić jedynie to, co czujecie, iż jest dobre. Wtedy, dojdziecie do olbrzymiej jasności i pewności w świecie wewnętrznym i zewnętrznym.

Swami Vivekananda opowiadał w swoim życiu, iż jego mistrz, Ramakriszna Paramahamsa, umarł pozostawiając mu odpowiedzialność za misję. W tym samym czasie, ojciec Swamiego Vivekanandy umarł pozostawiając rodzinę w całkowitej biedzie. Swami Vivekananda był jedyną nadzieją swojej rodziny. Stanął pomiędzy ratowaniem swojej rodziny a ratowaniem świata. Nikt nie rozumiał misji, o której mówił. Pięknie powiedział, 'Kto by solidaryzował z wyobraźnią chłopca?' Był, w końcu, młodym chłopcem!

Opisuje te kilka dni, jako 'niewyobrażalne piekło'. Przebywał z niewielką grupą chłopców, bez pieniędzy, z tylko jedną rzeczą: integralnością do życia, w które wierzył, życia nauczanego przez jego mistrza. Dziesięć lat później mówił, 'Dziesięć lat temu, nie mogłem zebrać stu ludzi do świętowania rocznicy urodzin mistrza. Dziś jest tutaj pięćdziesiąt tysięcy!' Sannjasa jest podjęciem stanowczej decyzji nie pozwalania, aby nieświadomość przeszkadzała świadomości w trwałym skupieniu świadomości na mistrzu i jego słowach.

Swami Vivekananda był pytany o to, jak mógł opuścić swoją rodzinę w tym czasie. Pięknie odparł, 'Wierzyłem, iż nauki Ramakriszny Paramahamsy mogą usprawnić Bharat i wiele innych ras. Z tą wiarą przyszło zrozumienie, iż lepiej niech cierpi kilka osób dla tych idei niż, żeby miał zginąć cały świat. Co, jeśli zmarłaby matka i dwóch braci? Jest to poświęcenie. Niech się stanie. Żadna wielka rzecz nie może być dokonana bez poświęcenia. Serce musi wyrwane i krwawiące umieszczone na ołtarzu. Wtedy, wielkie rzeczy będą dokonane!'

Taka była jego integralność.

Nie tylko to, ci, którzy mówili, iż Swami Vivekananda opuścił swoją rodzinę, nie znali rzeczywistych faktów. Kontynuował on wypełnianie swego zdania, zapewniając jej minimalne potrzeby. Poszedł również do sądu, aby zadbać o pewne prawne sprawy, które napotkali.

Krótka opowieść:

Podczas wojny domowej w Japonii, atakująca armia weszła do miasta i przejęła nad nim kontrolę. Zanim armia dotarła do jednej z wiosek, wszyscy z niej uciekli oprócz mistrza Zen.

Ciekawy o mistrza, generał poszedł do świątyni, aby zobaczyć, jakiego typu człowiekiem był mistrz. Mistrz nawet nie przywitał generała. Generał rozgniewał się bardzo, kiedy nie potraktowano go z szacunkiem, jakim zazwyczaj go witano.

Wyciągnął swój miecz i krzyknął, 'Głupcze! Czy nie zdajesz sobie sprawy, iż stoisz naprzeciw człowieka, który mógłby przebić cię na wylot bez mrugnięcia okiem?'

Mistrz pozostając spokojny spytał, 'A czy ty zdajesz sobie sprawę, iż stoisz naprzeciw człowieka, którego można przebić na wylot i nie mrugnie okiem?'

Z siłą integralności przychodzi wielka wolność i błogość. Z wolnością i błogością, nie ma strachu w świecie wewnętrznym i zewnętrznym!