Sannjasa nie jest wyrzeczeniem się
Sannjasa zawsze było błędnie utożsamiane z wyrzeczeniem się. Nie musicie wyrzekać się niczego. Potrzebujecie jedynie zrozumieć, iż jesteście tymczasowym opiekunem pewnego majątku, który jest częścią Życia, tak samo jak wy jesteście. Wtedy nie ma potrzeby wyrzekania się, ponieważ od początku niczego nie posiadaliście! Nawet, jeśli musicie podzielić się bogactwem, nie będziecie odczuwać, iż coś oddajecie lub tracie waszą własność. Problem zaczyna się z nastawieniem posiadania, z poczuciem 'moje'.
Ani sanjasin nie potrzebuje wyrzekać się świata, ani samsari nie musi obawiać się wyrzeczenia. Wystarcza jedynie jasne zrozumienie, iż Życie daje i zabiera w odpowiednim momencie. Wtedy wiecie, iż to, co się dzieje jest dobrą rzeczą w tej chwili, a życie płynie jak powinno. Tworzy to mentalny odstęp między wami a waszym majątkiem, a odstęp nazywa się wyrzeczeniem! Jest to jedynie odstęp, przerwa w nastawieniu posiadania, nic innego. Używano go w kontekście Sannjasa.
Krótka opowieść:
Dwóch mnichów podróżowało razem. Jeden z nich silnie wierzył w gromadzenie bogactwa. Praktykował poprzez to duchowość. Drugi silnie podążał ścieżką wyrzeczenia. Dyskutowali o tych dwóch drogach życia. Podczas dyskusji nadeszła noc i dotarli do rzeki, którą mieli przekroczyć.
Ten, który wierzył w wyrzeczenie nie miał przy sobie pieniędzy. Powiedział, 'Nie mamy pieniędzy, aby przekroczyć przez rzekę. Nocujmy tutaj a ktoś przewiezie nas przez rzekę jutro rano.'
Drugi odpowiedział, 'To nie jest możliwe. Zjedzą nas dzikie zwierzęta, jeśli będziemy tu nocować. Ja mam pieniądze. Zapłaćmy przewoźnikowi i przepłyniemy.'
Gdy już bezpiecznie przepłynęli, zapytał swego towarzysza, 'Czy teraz rozumiesz wartość pieniądza? Gdybym ja również był człowiekiem wyrzeczenia, co by się z nami stało?'
Pierwszy odparł, 'To twoje wyrzeczenie doprowadziło nas bezpiecznie na drugi brzeg. Podzieliłeś się swymi pieniędzmi, aby przekroczyć rzekę!'
Wyrzeczenie się to 'posiadanie' bez idei posiadania, i 'dzielenie się' bez idei dzielenia się. W przeciwnym razie, jedynie wyrzekając się zewnętrznego bogactwa, nic nie zyskacie. Będziecie jedynie czuć ból poświęcenia 'moje'. Sannjasa nie jest ucieczką od 'moje'. Jest to wyjście poza 'moje'. I jest to możliwe jedynie poprzez odpowiednie zrozumienie. Jeśli wyrzekacie się ze zrozumieniem, jest to w porządku. W przeciwnym razie, 'moje' będzie po prostu trwać, gdziekolwiek pójdziecie. Nie tylko to, jeśli dokonacie wyrzeczenia z ideą, iż wyrzekacie się 'swojego', będzie to dobre działanie, ale z błędnego powodu! Wyrzekając się jedynie zewnętrznych bogactw, nigdy nie będziecie sanjasinem. Sannjasa jest zmianą w wewnętrznym nastawieniu umysłu, nie zmianą zewnętrznego materialnego nastawienia. Wyrzekanie się zewnętrznych bogactw, aby być sanjasinem jest dobrym działaniem z błędnego powodu.
Bogactwo i Sannjasa nie są wzajemnie wykluczające się. W rzeczywistości, Sannjasa jest sztuką i nauką tworzenia bogactwa bez skazy.
Jeśli przeczytacie wedyjskie pisma, zobaczycie, iż one zawsze mówią jedynie o obfitości życia. Nigdy nie uczą ucieczki od niego. Uczą rozluźniania przywiązania do własności, nie wyrzekanie się lub nienawidzenie ich. Sannjasa jest widzeniem wielkiej obfitości życia jako całości, a przez to nieprzywiązania do waszych niewielkich własności. To wiedza, iż majątek jest również manifestacją Życia, a nie esencją życia.
Sannjasa to nie samobójstwo. To życie. Sannjasa to życie w wielkim pięknie, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz was.
Zrozumcie, zewnętrzne piękno i bogactwo nie są wrogami na drodze Sannjasa. Są uzupełnieniem. Sannjasa dodaje wewnętrzne bogactwo i piękno do waszego zewnętrznego bogactwa i piękna. Daje nam inteligencję do radzenia sobie z zewnętrznym bogactwem i pięknem bez cierpienia z nim związanym.
Samsar i Sannjasa
Samsar dosłownie oznacza 'świat' lub 'drogę'. Odnosi się do życia ziemskiego, które powoduje nieskończony cykl narodzin i śmierci.
Istnieją dwa sposoby na poruszanie się na dowolnej ścieżce: albo z bagażem i ludźmi, albo samemu. W pierwszym przypadku, być może będziecie czekać długo. W drugim przypadku, możecie dotrzeć nawet w tej minucie.
Sannjasa jest decyzją nie zabierania żadnego bagażu w podróż. Możecie mieć wszystko, lecz nie musicie to nieść. Kiedy nic nie niesiecie, Życie przynosi wam to, czego potrzebujecie w tym momencie. To jest Sannjasa!
Istnieje piękna opowieść z życia Buddy…
Uczniowie Buddy zebrali się dookoła niego pewnego dnia i poprosili, aby nauczył ich esencji Sannjasa. Powiedział im krótką opowieść:
Pewien człowiek żył samemu na wyspie. Nagle poczuł, iż nadszedł czas wyruszyć z wyspy. Nie miał łodzi. Zatem zbudował jedna z gałęzi, konarów, liści i wszystkiego, co mógł znaleźć. Była to trudna podróż, lecz w jakiś sposób przepłynął na drugą stronę.
Budda zapytał uczniów, 'Po dotarciu na drugą stronę, powinien ten człowiek zatrzymać łódź czy porzucić ją?'
Uczniowie dali różne odpowiedzi.
Budda kontynuował, 'Człowiek Sannjasa zostawi łódź wiedząc, iż otrzyma inną, jeśli w przyszłości będzie potrzebował. Człowiek samar zatrzyma ją, aby jego wysiłek nie był zmarnowany, jeśli będzie chciał przepłynąć z powrotem!'
Sanjasin chodzi z myślami o Życiu. Samsari chodzi z myślami jak żyć. Sanjasin korzysta z łodzi, aby przekroczyć ocean życia. Samsari niesie łódź nawet w czasie, gdy nie jest mu potrzebna, nie wiedząc, iż może ją porzucić. Taka jest różnica. Nie ma w tym nic dobrego i nic złego. Są to jedynie dwie różne drogi życia.
Pozwólcie, że wyjaśnię Sannjasa w kontekście karmy, ponieważ Sannjasa jest skrótem do wyczerpania karmy.
Karma to nic innego, jak niewypełnione działania waszej przeszłości, które ciągną was do ponownych narodzin, aby je spełnić. Jest to źródło cyklu narodzin i śmierci. Powoduje, iż wciąż rodzicie się na tym świecie, aby ją wyczerpać.
Istnieją trzy typy karmy – sanchita, prarabdha oraz agamya. Sanchita karma jest waszym całkowitym rachunkiem bankowym niewypełnionych działań (karmy) nagromadzonych przez wiele wcieleń. Prarabdha karma jest tą częścią sanchity, którą zabieracie ze sobą, aby wyczerpać ją w tym życiu. Za każdym razem, gdy się rodzicie, bierzecie niewielką część sanchita jako waszą prarabdha aby ją wyczerpać. Są to wasze wszystkie niewypełnione pragnienia, pożądania, gniew, strach i tego typu rzeczy. Trzecia lub agamya karma jest nową karmą, którą tworzycie w tym życiu z powodu nowych, niewypełnionych działań.
Ostatecznie, te wszystkie rzeczy należy zrobić, aby wyczerpać całą karmę zupełnie. Po pierwsze, nowa agamya nie powinna być tworzona, ponieważ zwiększa jedynie rachunek bankowy lub sanchitę na końcu życia. Po drugie, prarabdha, z którą przyszliście, powinna być wyczerpana, lub wypełniona, w tym życiu zupełnie bez śladu. Po trzecie, objętość sanchity powinna być zmniejszona, aby zmniejszyć ilość kolejnych wcieleń. Osiąga się to wypełniając prarabdę bez nagromadzania agamya w tym życiu.
Jeśli prarabdha jest wyczerpana w odpowiedni sposób, agamya nie będzie tworzona. Ta sama inteligencja, która odpowiednio wyczerpuje prarabdę zadba o nie tworzenie nowej agamya. Sanchita może być jedynie wyczerpana dzięki łasce oświeconego mistrza.
Teraz zrozumcie dobrze: jeśli fantazja waszej prarabdhy jest większa niż wasza inteligencja, wtedy samar (małżeństwo) jest drogą dla was. Jeśli fantazja waszej prarabdha jest mniejsza niż wasza inteligencja, wtedy Sannjasa jest drogą dla was! Na ścieżce Sannjasa, wasza inteligencja wygrywa nad waszą prarabdhą, kontroluje ją i wyczerpuje. Na ścieżce samar, życie uczy was w różny sposób, a wy wyczerpujecie waszą prarabdhę przez miliony wcieleń.
W Joga Sutrach* Patanjalego istnieje ośmioczęściowa droga do oświecenia. Wszystkie osiem części należy wypełniać jednocześnie. Trzy z części to pratyahara, dharana oraz dhyana. Pratyahara to skierowanie umysłu do środka, z dala od pięciu zmysłów. Następna jest dharana, jednoczenie umysłu z wewnętrznym Ja. Trzecia jest dhyana, medytacja.
Wycofanie umysłu od pięciu zmysłów może wydarzyć się jedynie, kiedy umysł łączy się z wewnętrznym Ja! Na przykład, możecie podnieść stopę z niższego szczebla drabiny jedynie po tym, jak ustawicie swój ciężar na wyższym szczeblu drabiny, nieprawdaż? Możecie puścić się niższej gałęzi drzewa jedynie po złapaniu się wyższej gałęzi. Wszyscy uważamy, iż jedynie po wyrzeczeniu się więzi ze światem, możemy osiągnąć boga. Nie! Prawda jest taka, jedynie po osiągnięciu boga możecie naprawdę otrząsnąć się z ziemskich rzeczy. Jedynie po doświadczeniu nithyananda lub wiecznej błogości, możecie otrząsnąć się z mithyananda lub ziemskich fantazji.
Jeśli możecie być bardziej uważni i trzymać się pewniej wyższego szczebla, wtedy możecie puścić się łatwiej niższego szczebla. Kiedy się poruszacie, wyrzeczenie się wydarzy się jako skutek uboczny. Ponieważ rozumiecie, iż aby wspiąć się wyżej, nie potrzebujecie niczego oprócz siebie! Wszystko, co ze sobą weźmiecie jedynie utrudni wam wspinaczkę.
Samsari porusza się w ślad za swoimi fantazjami. Idzie do miejsc, aby widzieć piękno Życia. Sanjasin widzi wszystko dookoła niego już jako boskie i piękne! Fantazją jest dla niego to, co widzi! Kiedy samsari zaczyna kierować się do środka, staje się sanjasinem. Zanim znajdzie palącą potrzebę tego, lepiej dla niego jest kontynuować to, co robi. Dla sanjasina, umysł jest szczęśliwy cały czas. To, co otrzymuje jest tym, czego chce. Zawsze żyje w nastroju wdzięczności i otwartej akceptacji. Dla samsari, umysł jest zajęty zbyt wieloma konfliktami. Próbuje dostać to, czego chce. Z inteligencją, samsari może obudzić się naprawdę, iż to, co otrzymuje, jest tym, czego potrzebuje w tym momencie i dla jego ostatecznego spełnienia.
Samsari jest zajęty materialnymi rzeczami i życiem w ograniczony sposób. Sanjasin jest zajęty śmiercią – śmiercią wszystkiego, co nie jest nim, czyli jego ego, posesywności, pożądań, gniewu, strachu, zazdrości i niezadowolenia. Wie, iż jest czymś poza tym wszystkim. Całe jego poszukiwanie polega na znalezieniu tego, ponieważ kiedy to znajdzie, znajdzie wyższy szczebel drabiny i będzie mógł opuścić niższy szczebel, gdzie znajduje się stałe targanie tymi emocjami i materialnymi rzeczami.
Sannjasa jest poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie 'Kim jestem?'. Sanjasin kieruje całą swoją energię na znalezienie odpowiedzi na to pytanie. Jeśli ludzie was zapytają, 'Kim jesteś?' na ogół odpowiecie, 'Jest synem tego-i-tego, jestem inżynierem, jestem profesorem.' Lecz te słowa opisują, kim jesteście w relacji ze światem. Jeśli nie ma świata, kim wtedy jesteście?
Wielcy oświeceni mistrzowie, którzy zakładali światowe religie powtarzali, 'Aham Brahmasmi' co oznacza, 'Jestem Tamtym' w tradycji hinduskiej, lub 'Bądźcie spokojni i wiedzcie, że jestem bogiem' w tradycji chrześcijańskiej, lub Anal-Haq co znaczy 'Jestem Prawdą' w tradycji Islamu. Doświadczanie tego, iż jesteście bogiem jest celem ludzkiego życia.
Kiedy ten cel jest doświadczony, wewnętrzna błogość, o której mówią ci wszyscy wielcy mistrzowie zaczyna się wydarzać. Wtedy zrozumiecie, iż świat zewnętrzny jest piękną sceną, gdzie rozgrywa się boska gra. Jest to ostateczna wolność od wszelkich trudności świata. Działacie, a mimo to nie działacie, mówicie, a mimo to nie mówicie. Płaczecie, a mimo to nie płaczecie. Wasze wewnętrzne Ja pozostaje nietknięte. Jesteście w 'wiecznej błogości' – nithya ananda.
Problem jest taki, iż ludzie generalnie uważają, iż Sannjasa jest przeszkodą w ziemskim życiu. Myślą, iż Sannjasa jest powagą. Nie! Sannjasa jest konkretną jakością, aby żyć życiem w jego optimum. Powaga nigdy nie pomoże człowiekowi żyć z jego pełnym potencjałem. Jedynie szczerość i śmiech pomoże. Śmiech jest największą duchową jakością.
Mistrz siedział ze swoimi uczniami. Był w wylewnym nastroju, więc jego uczniowie zdecydowali zapytać go o różne etapy, przez które przechodził, aby osiągnąć Boskość.
Mistrz pięknie zaczął tłumaczyć…
'Bóg trzymał mnie za rękę i najpierw zabrał mnie do Ojczyzny Działania. Pozostałem tam na kilka lat. Następnie bóg powrócił i zabrał mnie do Ojczyzny Smutku. Popadłem w wielki smutek, lecz ostatecznie wyszedłem poza to. Czułem się szczęśliwy. Wtedy, nagle odkryłem, iż bóg umieścił mnie w Ojczyźnie
Miłości. Przeszedłem przez palące emocje i zostałem całkowicie oczyszczony. Wtedy, bóg zabrał mnie do Ojczyzny Ciszy. Tam poznałem tajemnice życia i śmierci.'
Uczniowie zapytali, 'Czy był to ostatni etap twoich poszukiwań?'
Mistrz powiedział, 'Nie. Pewnego dnia bóg powiedział. Dziś zabiorę ciebie do mego serca… i zaprowadził mnie do Ojczyzny Śmiechu.'
Sannjasa jest waszą energią. Jak może być ona przeszkodą w czymkolwiek? Nie tylko to, z energią Sannjasa, zawsze jesteście młodzi. Z energią Sannjasa, jesteście gotowi na wyzwania życia.
Ludzie pytają mnie, 'Dlaczego nie możemy trwać w samar i żyć ze świadomością sanjasina?' Widzicie, natura człowieka jest taka, iż jeśli nie podejmie świadomej decyzji, trudno jest doprowadzić do trwałej transformacji świadomości. Sannjasa jest świadomą decyzją do transformacji świadomości. Sannjasa jest świadomą decyzją. Dlatego Sannjasa trzeba podjąć. Ze świadomą decyzją, jest stała uważność. Stała uważność zmniejsza szansę na poślizgnięcie się. Bez niej, nie ma nic wiążącego człowieka, aby trwał na swej drodze. Łatwo wtedy o poślizg.
Z Sannjasa, będziecie kontynuować to, co obecnie robicie, lecz w dużo lepszy sposób. Z Sannjasa, zaczniecie widzieć wszystko. Będziecie obserwować jak świadek. Z powodu tej obserwacji, tworzy się odstęp między wami a inną osobą. Ten odstęp jest błędnie rozumiany, jako 'wyrzeczenie się'. Jeśli zauważycie, odstępu wcześniej nie było. Każdy był zduszony innymi. Teraz jest tam odstęp. Odstęp nie jest odstępem odległości, lecz odstępem świadomości.
Sannjasa jest również życiem bez obciążenia wewnętrznej kobiety lub wewnętrznego mężczyzny. Co oznacza wewnętrzna kobieta lub wewnętrzny mężczyzna? Jest to nic innego jak pożądanie ukryte w waszym umyśle, fantazje, które stworzyliście w waszym umyśle. Sziwa mówi pięknie w Tantrze, 'Mężczyzna, którzy porzucił kobietę w nim, w swoim wewnętrznym umyśle, jest sanjasinem, nawet, jeśli wciąż pozostaje w rodzinie.' Przeciwnie, jeśli myśli o kobiecie trwają w umyśle sanjasina, nie można go nazwać sanjasinem. To jest skala porównawcza, czy człowiek jest sanjasinem.
W naukach Buddy, Czterech Szlachetnych Prawdach, druga prawda zajmuje się przyczyną cierpienia. Pięknie mówi, iż cierpienie jest spowodowane żądaniami, które przedstawiamy życiu w każdym momencie. To jest jak prosić o drzewo bananowe, aby rosły na nim mango! Zrozumiemy ten nawyk, jedyni kiedy sprowadzimy uważność.
Nie tylko to, kiedy obserwujecie, zaczniecie widzieć dokładnie jak przebiegają transakcje w waszych związkach. Widzicie, jak oczekiwania napędzają całą rzecz. Widzicie ukryte motywy we wszystkim.